Dworak bez odbioru
Sobota, 6 października 2012 (06:15)Widząc ogromne zainteresowanie umieszczeniem Telewizji Trwam na MUX-1, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji powinna zweryfikować swoje dotychczasowe stanowisko. Problem w tym, że ekipa Jana Dworaka jest mocno impregnowana na argumenty.
Jako precedens KRRiT mogłaby posłużyć sprawa koncesji dla Radia RMF Classic. Gdy okazało się, że na rynku istnieje duże zapotrzebowanie na stację z muzyką poważną, Rada, ogłaszając konkurs, tak ustaliła jego ramy, żeby koncesję otrzymało właśnie to radio - przypomina poseł Barbara Bubula (PiS).
- Każdy kolejny marsz w obronie Telewizji Trwam gromadzi coraz szersze rzesze obywateli. Po proteście, w którym szło pół miliona ludzi, należałoby oczekiwać reakcji przynajmniej ze strony Krajowej Rady - uważa poseł Bubula, członek sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.
- Brak takiej reakcji ze strony rządzących świadczy o politycznym zaślepieniu, niezrozumieniu potężnych sygnałów płynących od dołu, zatraceniu "ucha politycznego", co może być zapowiedzią rychłej utraty władzy - ocenia poseł.
- Wszystko jest w porządku. Właśnie dlatego, że jest wolność słowa, wolność wypowiedzi, zgromadzeń, to ludzie, którzy czują taką potrzebę, przyjeżdżają do Warszawy i manifestują - twierdzi poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO). Przewodnicząca sejmowej komisji kultury nie widzi potrzeby, aby ta przyjrzała się postulatom protestujących. W tym samym tonie wypowiada się wiceszef komisji Jacek Fedorowicz (PO).
- Nie mogę tego protestu skomentować. W moim pojęciu media są wolne - twierdzi.
- Fundacja Lux Veritatis czy też Telewizja Trwam nie dostały koncesji, bo nie spełniły warunków - powtarza za Krajową Radą. Zapytany, czy Platforma poprze ewentualny wniosek, aby sprawą masowych protestów w obronie Telewizji Trwam zajęła się komisja kultury, Fedorowicz odpowiada: "Poprze, jeśli będzie taka wola, a jeśli nie, to nie".
Kilkudniowe oczekiwanie na oficjalne stanowisko KRRiT w sprawie masowego protestu okazało się daremne, dlatego "Nasz Dziennik" zwrócił się bezpośrednio do szefa Rady. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy, powiela sens wypowiedzi cytowanych przedstawicieli Platformy Obywatelskiej.
"Kilkudziesięciotysięczna manifestacja 29 września jest najlepszym i krzepiącym dowodem na realizację prawa swobody wypowiedzi w wolnej Polsce, a nie destabilizację sytuacji polityczno-społecznej. Głęboko szanuję wyrażane tam poglądy i oczekiwania, oczywiście także z oczekiwaniem obecności Telewizji Trwam na multipleksie, tak jak szanuję wszystkie poglądy, jeśli nie naruszają praw i godności innych ludzi. Liczę, że w zbliżającym się konkursie na kolejne miejsca na Multipleksie 1 Fundacja Lux Veritatis odniesie się właściwie do warunków konkursu oraz wymogów prawa naszego wspólnego polskiego państwa" - napisał Jan Dworak. Nie odmówił też sobie uszczypliwości pod adresem "Naszego Dziennika".
"Prośba o komentarz ze strony "Naszego Dziennika" jest tak zaskakująca - pierwsza w sprawie TV Trwam, że postanowiłem odłożyć inne sprawy na bok i skorzystać z okazji" - zaznaczył Jan Dworak. Fakty są jednak takie, że publiczne wypowiedzi wszystkich członków KRRiT na temat Telewizji Trwam były zawsze przez "Nasz Dziennik" obszernie cytowane i komentowane, zasięgaliśmy też wielokrotnie opinii jej rzecznika prasowego. A wysłana e-mailem prośba o rozmowę z Janem Dworakiem do dziś pozostała bez odpowiedzi. Szef KRRiT, jak wynika z pisma, nie tylko nie poczuwa się do odpowiedzialności za poruszenie społeczne wywołane odmową koncesji dla Telewizji Trwam i nie ma zamiaru składać dymisji, ale na dodatek winą za zaistniałą sytuację obciąża podmiot pokrzywdzony arbitralną decyzją Rady.
W ocenie Dworaka, Fundacja Lux Veritatis sama jest sobie winna, że nie otrzymała koncesji.
"Można powiedzieć w skrócie, że Fundacja Lux Veritatis, prezentując w sposób, w jaki to zrobiła, dokumenty konkursowe, nie pozwoliła KRRiT na podjęcie innej decyzji" - napisał Dworak. Po raz kolejny powtórzył też znane i obalone publicznie przez Fundację Lux Veritatis twierdzenie Krajowej Rady, jakoby Telewizja Trwam nie otrzymała miejsca na multipleksie 1, ponieważ "Fundacja nie udokumentowała właściwie i wystarczająco źródeł finansowania tego przedsięwzięcia".
- Obszerne uzasadnienie i motywy decyzji KRRiT zostały opublikowane i znajdują się na stronach internetowych KRRiT. Zachęcam do lektury. Dokumenty te nie są pełne jedynie z tego powodu, że Fundacja Lux Veritatis nigdy nie zgodziła się na ujawnienie danych finansowych jej dotyczących - twierdzi przewodniczący KRRiT. Wobec sugestii, jakoby Fundacja miała coś do ukrycia, zapytaliśmy o tę sprawę Lidię Kochanowicz, dyrektor finansową Fundacji.
- Fundacja publicznie wykazała na posiedzeniach komisji sejmowych, że posiada znakomitą kondycję finansową, a także przekazała dane finansowe wszystkim mediom - przypomina Kochanowicz. - Argument "złej kondycji finansowej" Fundacji już dawno się zdewaluował, a powracanie do niego podważa wiarygodność Krajowej Rady - oceniła. - Co do informacji objętych klauzulą poufności dotyczących umów cywilnoprawnych, to KRRiT ujawniła je mediom już kilka miesięcy temu, mimo że ta tematyka z formalnego punktu widzenia wykraczała poza krąg jej zainteresowań - dodaje.
Nie padło ostatnie zdanie
"Decyzja KRRiT o nieprzyznaniu koncesji TV Trwam została potwierdzona przez orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Orzeczenie to również znajduje się na stronach KRRiT. Radio Maryja, Telewizja Trwam, "Nasz Dziennik" nigdy nie opublikowały tych dokumentów ani ich omówienia, stale dezinformując opinię publiczną (...) co do motywów decyzji Krajowej Rady, przypisując jej członkom nieistniejące motywy natury politycznej, religijnej, a nawet niskie pobudki osobiste" - broni się Dworak.
Należy więc przypomnieć, że "Nasz Dziennik" poinformował o niejednomyślnie wydanym wyroku sądu, i to rzetelniej niż czyni to w swojej wypowiedzi szef KRRiT, ponieważ podaliśmy, że dwoje sędziów WSA, bez głębszego wnikania w zebrany w sprawie materiał dowodowy (co sami stwierdzają w uzasadnieniu), podzieliło stanowisko KRRiT odmawiające koncesji Telewizji Trwam, natomiast trzeci sędzia po gruntownym zapoznaniu się z dowodami (co także wynika z uzasadnienia) zgłosił zdanie odrębne, w którym orzekł, że decyzja KRRiT jest bezwzględnie nieważna, ponieważ KRRiT dopuściła się ponad dwudziestu poważnych naruszeń prawa. Wobec złożenia przez Fundację skargi kasacyjnej od wyroku WSA Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnie, komu przyznać rację. I to jest pełna informacja.
Niezależnie od tego w prokuraturze spoczywa wniosek o ściganie dyrektor departamentu prawnego KRRiT Agnieszki Ogrodowczyk w związku z podejrzeniem korupcji. O losie innego wniosku do prokuratury - o ściganie sprawców poświadczenia nieprawdy w dokumentach - rozstrzygnie sąd w drodze rozpatrzenia zażalenia Fundacji Lux Veritatis na odmowę wszczęcia postępowania. Ponadto od miesięcy w sejmowych komisjach czeka wniosek o zbadanie procesu koncesyjnego przez NIK. Do tej kontroli z pewnością w końcu dojdzie, choć może to nastąpić dopiero po zmianie rządu.
Już widać brzeg
- KRRiT powinna oświadczyć, że widząc tak duże zainteresowanie umieszczeniem Telewizji Trwam na MUX-1, zrobi wszystko, aby zweryfikować dotychczasowe stanowisko i żeby Telewizja Trwam otrzymała miejsce na multipleksie. Jako precedens może posłużyć sprawa koncesji dla Radia RMF Classic. Gdy okazało się, że na rynku istnieje duże zapotrzebowanie na stację z muzyką poważną - KRRiT, ogłaszając konkurs, tak ustaliła jego ramy, żeby koncesję otrzymało właśnie to radio - przypomina poseł Barbara Bubula (PiS).
- Sobotni marsz był największą manifestacją sprzeciwu od czasów pierwszej "Solidarności" w roku 1980. Rośnie świadomość obywatelska. Ludzie zorientowali się, że tu nie chodzi wyłącznie o to, że ktoś pokrzywdził Fundację Lux Veritatis, lecz o równe traktowanie obywateli, katolików w życiu publicznym i o transparentność decyzji administracyjnych - zwraca uwagę Lidia Kochanowicz.
- Ludzie mają dość kłamstw, dlatego bronią jedynej niezależnej telewizji, która mówi prawdę o Polsce, o społeczeństwie, o stanie gospodarki. Czy wyszliby na ulice w obronie którejkolwiek innej telewizji? - pyta.
Fundacja czeka obecnie na wyznaczenie przez Naczelny Sąd Administracyjny terminu rozpatrzenia kasacji od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. - Głęboko wierzę, że w Naczelnym Sądzie Administracyjnym zwycięży powaga rozpatrywanej materii i poczucie odpowiedzialności za społeczne zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Wierzę w etykę zawodową sędziów NSA - podkreśla dyrektor finansowy Lux Veritatis Lidia Kochanowicz.
Małgorzata Goss