• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Warszawa się zapada

Sobota, 6 października 2012 (06:12)

Przy pierwszym incydencie związanym z budową II linii metra w Warszawie usłyszeliśmy, że podziemnego jeziora nie było na mapach geologicznych. Być może tym razem na mapach zabrakło zaznaczenia rury z wodą.

 

Zapadnięcie się jezdni ulicy Szkolnej i części chodnika przy ulicy Świętokrzyskiej towarzyszące budowie II linii metra w Warszawie spowodowało ewakuację z mieszkań około stu osób, które do czasu potwierdzenia, że nie została naruszona konstrukcja budynku, nie będą mogły wrócić do zajmowanych lokali.

Nie poinformowano, czy bezpośrednią przyczyną osuwiska było działanie wody z uszkodzonego wodociągu wynikające z jego awarii, czy też z przerwania rury przez budowniczych w trakcie wykonywanych prac bądź uszkodzenia np. związanego z warunkami geologicznymi.

Osunięcie się ziemi w samym centrum stolicy to już drugi poważny incydent towarzyszący budowie II linii metra, do którego doszło w ciągu ostatnich miesięcy. W sierpniu budowniczy natrafili na ciek wodny - budowana stacja Powiśle została zalana, a woda spowodowała wymycie gruntu pod tunelem Wisłostrady, który do dzisiaj jest zamknięty, przyczyniając się do pogłębienia komunikacyjnego paraliżu stolicy. Po tamtej katastrofie usłyszeliśmy, że podziemnego jeziora nie było na mapach geologicznych. Tym razem być może na mapach zabrakło zaznaczenia rury z wodą.

Noc w hotelu

Woda wyciekająca z pękniętego wodociągu przyczyniła się do osunięcia się jezdni i chodnika w samym centrum Warszawy, który stanowił jedyne przejście ulicą Świętokrzyską wzdłuż budowanej nitki metra. Na szczęście nikt nie został ranny.

- Około godziny 4.00-5.00 znaleźliśmy przesączenia w okolicy kanalizacji, która przebiega pod ulicą Szkolną pomiędzy dwoma budynkami. Woda przesączająca się z przerwanego wodociągu zaczęła podmywać część ulicy, było niebezpieczeństwo, że może podmyć budynki, które stoją przy ulicy Szkolnej - mówił rzecznik konsorcjum budującego drugą linię metra Mateusz Witczyński.

Budujące odcinek konsorcjum AGP Metro Polska poinformowało, że podczas wykonywania wykopu podstropowego pękł wodociąg w pobliżu budynku przy ul. Świętokrzyskiej 20, a wyciekająca woda dostała się także do wnętrza konstrukcji stacji C11 Świętokrzyska. Witczyński nie przesądzał o przyczynach przerwania wodociągu i ewentualnego wpływu na przyczyny awarii prac prowadzonych przez budowniczych metra.

- Na pewno zostanie przedstawiony szeroki raport w tej sprawie. Obecnie na temat przyczyn nic nie możemy jeszcze powiedzieć. Takie sytuacje nie powinny się zdarzać - mówił Witczyński, zapowiadając, że sprawę będzie wyjaśniała komisja także z udziałem służb wykonawcy.

O powodach osunięcia się ziemi nie mówił również wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.

- Sprawą jest do wyjaśnienia, czy przyczyną była awaria wodociągowa, na skutek której duże ilości wody spenetrowały grunt, czy po prostu ta przyczyna jest w jakichś warunkach geologicznych, na skutek których doszło do osunięcia, a następnie do uszkodzenia samego wodociągu. To możemy dopiero zbadać w późniejszym okresie. (...) Na pewno wiemy, że doszło do osunięcia się ziemi, szacujemy, że jest to około 400 m sześciennych - powiedział Wojciechowicz.

Jak zaznaczył, służby skoncentrowały się na pomocy "doraźnej i prewencyjnej". W okolicznych budynkach odcięto media, zamknięto ulicę Marszałkowską w okolicy ulicy Świętokrzyskiej i ulicę Szkolną. Z budynku, obok którego doszło do osuwiska, ewakuowano około 100 mieszkańców, którzy przynajmniej na jedną noc nie będą mogli wrócić do swoich mieszkań.

- Są przygotowane dla nich miejsca w hotelach i miejskich placówkach - powiedział Wojciechowicz.

- Podjęto również działania zabezpieczające sam plac budowy - uzupełnienie tego ubytku, który powstał w okolicach budynku i jego fundamentów mieszanką cementową. Działania te praktycznie się już zakończyły - dodał.

Wiceprezydent Warszawy poinformował, że w wyniku osunięcia się ziemi jeden z budynków odchylił się o kilka milimetrów, "co nie przekracza norm projektowych dla tego budynku". Wojciechowicz stwierdził, że "zazwyczaj w budynkach, które są narażone i związane w jakiś sposób z budowani, pojawia się wiele mikroszczelin i uszkodzeń". Zapewnił, że jeżeli są uszkodzenia, które powstały w wyniku budowy metra, będą one usuwane na koszt wykonawcy.

Artur Kowalski