• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Dziecko też ma godność

Piątek, 5 grudnia 2014 (17:03)

Prowadzenie zajęć, w których chłopcom obiecuje się wysoką ocenę w zamian za odgrywanie roli dziewczynek, tak jak miało to miejsce w Bełchatowie, jest za daleko idącą ingerencją w osobowość dziecka. Jest to także naruszenie godności dziecka i godności rodziców oraz przekroczenie kompetencji przez szkołę. Szkoła nie ma prawa kształtować ideologicznie i obyczajowo dziecka! To jest prawo konstytucyjnie przypisane rodzicom.

Sytuacja ta jest naruszeniem praw rodziców. Wielokrotnie podkreślano, że szkoły nie mają prawa tego robić bez wiedzy rodziców. Przykre jest to, że rzecznik praw dziecka powołany przez Platformę podziela takie poglądy. Przekonałam się o tym wielokrotnie, wystosowując pytania do rzecznika. Ten bardzo dyplomatyczny pan, chociażby w sprawach aborcji, odpowiadał, że nie interesuje się tą sprawą! Nie chciał także przemawiać w Sejmie, bo jak stwierdził: nie będzie zajmował się polityką! Mimo to uważam, że tę sytuację należy zgłosić do rzecznika. Trzeba też nadać jej jak największy rozgłos.

Sprawą  powinna się zająć również prokuratura, bo to jest demoralizacja dzieci. Tłumaczenia szkoły, że taki jest program, są nie na miejscu. Czy szkoła uważa, że można uspać czujność rodziców takim argumentem? Gdy ktoś umieszcza w podręcznikach zapis, że można mordować ludzi, co często zauważają organizacje pro-life, to rodzice też mają wtedy nie protestować, bo taki jest program? To rodzice mają władzę nad dzieckiem, co jest zapisane w Konstytucji, a nie urzędnik, który jest opłacany przez partię, która realizuje ideologię gender.

Pamiętajmy, że podstawową formą przeciwdziałania takim metodom jest chodzenie na wybory. Podstawy programu ustala Ministerstwo Edukacji Narodowej. Są też wybory samorządowe, podczas których wybieramy wójtów, burmistrzów i prezydentów. Ci natomiast mają wpływ na wybór dyrektorów szkół. Dzięki temu można mieć wpływać na program i to, co się realizuje z dziećmi. Niektórzy włodarze miast potrafią wpływać na dyrektorów i nauczycieli. Jest też wiele stowarzyszeń, które bronią uczniów. Wydają specjalne certyfikaty placówkom, które nie demoralizują i które nie naruszają praw rodziców.

Szkoła musi szanować godność dziecka! Jak szkoła może wmawiać chłopcu, że jest dziewczynką, i próbować go do tego przekonać dobrymi ocenami? Państwo, w którym żyjemy, jest opresyjne. Państwo nie szanuje Boga, nie szanuje człowieka i nie szanuje też dziecka, o czym przekonuje nas sytuacja w szkole w Bełchatowie.

Prof. Krystyna Pawłowicz