• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Nysa dla rodzin

Piątek, 5 grudnia 2014 (15:37)

Bon edukacyjny w wysokości 500 zł będą mogli otrzymać mieszkańcy Nysy. To pierwsze polskie miasto w ten sposób wspierające rodziny.

Dofinansowanie dla rodzin będzie wynosić 500 zł miesięcznie i przysługiwać na każde dziecko między drugim a szóstym rokiem życia. Co trzeba zrobić, by otrzymać bon edukacyjny? Warunki są dwa: rodzice muszą pracować i rozliczać podatek dochodowy w Nysie.

W skali całego roku kwota dofinansowania może sięgnąć 6 tys. zł rocznie. Pedagog Agnieszka Jackowska, członek Zarządu Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”, wyjaśnia, że jest to znaczące i potrzebne wsparcie dla rodzin.

– To jest konkretne przełożenie. Nawet jeśli popatrzymy sobie na średnie czesnego w różnych placówkach niepublicznych, to kwota 500 zł w niektórych pokryje je całkowicie, w innych będzie znaczącą dopłatą. Tego typu rozwiązania bardzo cieszą i należy je nagłaśniać – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Agnieszka Jackowska.

Wykorzystanie środków otrzymanych w ramach dofinansowania jest dowolne. Rodzice będą mogli przeznaczyć je na opłacenie opiekunki do dzieci lub czesnego za żłobek czy przedszkole. W sytuacji gdyby pozostali w domu, świadczenie to byłoby przeznaczone dla rodziny. W ocenie Jackowskiej, warunek ten jest minimalny i jest przejawem zaufania, jakie gmina ma w stosunku do swoich mieszkańców. Pedagog zwraca uwagę, że to zaufanie da wspaniałe owoce, ponieważ – jak zaznacza nasza rozmówczyni – rodzina lepiej wydatkuje pieniądze niż państwo.

– Pokazuje to, że jest rozwiązanie, w którym ufa się rodzinie. To znaczy, że pieniądze dane rodzinie, w zasadzie bez żadnych dodatkowych warunków, są najlepiej wydane. Dlatego że wspierają rodzinę i pomagają jej rozwijać się tak, jak ona sama tego potrzebuje. A państwo wtedy nie sugeruje, że ma władzę totalną nad człowiekiem, nad jego wyborami i decyzjami. Niezaprzeczalnie to członkowie rodziny wiedzą, czego im potrzeba i na co muszą przeznaczyć pieniądze – stwierdza Jackowska.

Wprowadzenie bonu jest odpowiedzią na dramatyczną sytuację demograficzną na Opolszczyźnie. Władze miasta podkreślają, że ten pomysł może pomóc w powstrzymaniu fali emigracji.

– Chodzi o to, żeby rodzina nie musiała dopłacać państwu za to, że ma dzieci. Druga rzecz dla nas bardzo istotna to świadomość, że rodziny wielodzietne są normalnymi rodzinami. Takie rodziny powinny móc normalnie funkcjonować w państwie, a nie być spychane w sferę patologii. Dlatego bardzo ważna jest każda pomoc.  W zasadzie przy tym tragicznym kryzysie demograficznym, w którym Polska się znajduje, posiadanie większej liczby dzieci jest nie tylko wyzwaniem dla heroicznych rodziców, lecz także zachętą dla wszystkich małżeństw – zauważa pedagog.

Według założeń bon edukacyjny powinien zacząć funkcjonować z początkiem przyszłego roku. Gdyby ten bliski termin okazał się zbyt optymistyczny, bon wejdzie w życie najdalej w 2016 roku. Pomysł ten kosztować będzie gminę ok. 5-6 mln zł, czyli ok. 4 proc. jej budżetu. Wydatek ten zrekompensują wpływy z rozliczania podatków w gminie.

Rafał Stefaniuk