Podpalanie kościołów jest bluźniercze
Czwartek, 4 grudnia 2014 (10:48)Jest to czyn zasługujący na potępienie „nie tylko dlatego, że jest bluźnierczy i popełniony z nienawiści do wspólnoty chrześcijańskiej, ale również dlatego, że wydarzył się w stolicy kraju już umęczonego w wyniku innych incydentów o charakterze międzyreligijnym” - w ten sposób metropolita Delhi ks. abp Anil Joseph Couto skomentował podpalenie katolickiego kościoła św. Sebastiana na wschodnich peryferiach miasta. Dotychczas policja nie zatrzymała winnych.
Tysiące ludzi zablokowało jedną z głównych ulic Vikas Marg, domagając się skutecznego dochodzenia w tej sprawie.
Jak informuje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI), zniszczenie świątyni potępił z całą mocą również metropolita Bombaju ks. kard. Oswald Gracias. W rozmowie z włoską agencją misyjną Asia News powiedział, że jest „wstrząśnięty i głęboko zasmucony z powodu tego ataku”. Podkreślił przy tym, że nawet jeśli nie zamierza przypisywać temu zdarzeniu motywów etnicznych czy religijnych, to sam fakt świadomego podpalenia miejsca kultu „jest całkowicie nie do przyjęcia i nie można tego wybaczyć”. Dodał, że ludzie są wzburzeni, gdyż czują się narażeni na to, że jako niewielka wspólnota mogą być celem ataków.
Również przewodniczący Ogólnoindyjskiej Rady Chrześcijan Sajan K. George w wypowiedzi dla Asia News określił podpalenie kościoła jako „piętno na świeckiej tkance Indii”. – Święty czas Adwentu był zawsze wykorzystywany jako cel działań sił antyspołecznych, które chcą wzbudzić podejrzenia, niezgodę i nieporozumienia religijne wśród wspólnot – stwierdził George.
Przypomniał, że „ochrona i zapewnienie bezpieczeństwa miejscom kultu są pilnymi obowiązkami należącymi do kompetencji władz”, a „bolesne podpalenie kościoła św. Sebastiana jest pogwałceniem prawa katolików do wolności religijnej”. Jego zdaniem, jest to porażka zarówno rządu centralnego, jak i władz miejscowych, które zagwarantowały takie prawo i nie mogą uchylać się od odpowiedzialności. – Sprawcy winni zostać postawieni w stan oskarżenia i należy zapewnić gwarancje konstytucyjne pokojowej wspólnocie chrześcijańskiej w Indiach – oświadczył przewodniczący Rady.
Pożar zniszczył ołtarz, zakrystię i galerię biegnącą wzdłuż kościoła. – Ogień pojawił się we wczesnych godzinach porannych 1 grudnia w różnych miejscach kościoła – powiedział włoskiej agencji ks. Mathew Kojickal, kanclerz Kurii Archidiecezjalnej w Delhi, i dodał, że znaleziono kilka kanistrów po benzynie.
Według relacji KAI krótko po pożarze na placu przed świątynią zgromadziły się setki osób, nie tylko chrześcijan. W ten sposób chciano wyrazić sprzeciw i oburzenie wobec tego, co się stało.
Kościół św. Sebastiana poświęcił w 2001 r. ówczesny arcybiskup stolicy Vincent M. Concessao; znajduje się on w dzielnicy Dilshad, gdzie mieszka około tysiąca rodzin chrześcijańskich. Wiele z nich pracuje w dużych szpitalach w tej okolicy. – Nie mogę oskarżać kogokolwiek, ale z pewnością stoimy w obliczu zaplanowanego i dobrze przygotowanego ataku na miejsce święte mniejszości religijnej – powiedział ksiądz kanclerz.
Kościół i przylegające doń budynki graniczą ze świątynią hinduistyczną i są strzeżone w nocy, ale strażnik nie zauważył żadnych podejrzanych ruchów. Według kierownictwa parafii, stróże bezpieczeństwa publicznego przybyli na miejsce tragedii dopiero 10 godzin po pożarze. – Musieliśmy zorganizować protest uliczny, aby przekonać policję do przysłania ekipy dochodzeniowej – oświadczył przedstawiciel parafii.
RS