• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Czy Egipt się uzdrawia?

Środa, 3 grudnia 2014 (10:57)

Jak donosi międzynarodowe Dzieło chrześcijańskie Open Doors, pomimo pewnej poprawy sytuacji chrześcijan w Egipcie wyznawcy Chrystusa wciąż muszą się mierzyć z trudnościami i liczyć z nienawiścią muzułmanów, a nawet urzędników państwowych. Porwania, przymusowe nawracanie i ataki nie są wcale rzadką sytuacją. To, co się zmieniło oprócz władz z islamistycznych na bardziej umiarkowane, to samoświadomość chrześcijan i większa wiara w moc sprawczą Boga.

W nocy 16 września br. służby bezpieczeństwa zaatakowały i splądrowały wiele chrześcijańskich domów w wiosce Deir Jabal al-Their. Chrześcijanie zostali wyrzuceni z budynków, pobici i związani, po czym zawleczono ich na komisariat policji. Zamach nastąpił w wyniku protestu Koptów przed posterunkiem policyjnym, po tym, jak władze zignorowały doniesienia o porwaniu Iman Morgos Sarufim, 39-letniej członkini Kościoła koptyjskiego.

Policja nie chciała zająć się tą sprawą, twierdząc, że Iman sama udała się do pewnego muzułmanina i tam „odnalazła prawdziwą wiarę”, rozumianą oczywiście jako islam. Podczas demonstracji Koptów wzburzonych postawą policji stłuczono szyby dwóch samochodów. Stanowiło to doskonały pretekst do odwetu policji na wspólnocie chrześcijańskiej. Urzędnicy zaatakowali chrześcijan następnej nocy. Trzeba tu w związku z tym odnotować, że nie mówimy o islamistach z Bractwa Muzułmańskiego, ale o urzędnikach państwowych, którzy mają obowiązek chronić wszystkich obywateli, także chrześcijan. Za to im się płaci pensje, które pochodzą m.in. z podatków chrześcijan.

Niestety. Władze lokalne wciąż nie reagują na przypadki porwań chrześcijanek oraz ich przymusowe konwersje. Coś się jednak zmieniło. Władza centralna wydaje się pracować nad polepszeniem wizerunku Egiptu jako kraju tolerancyjnego.

Minister spraw wewnętrznych Mohamed Ibrahim powiedział na spotkaniu z koptyjskimi chrześcijanami, że poszkodowani otrzymają odszkodowania za wyrządzone im szkody. Sytuacja wskazuje jednak wyraźnie, że ochrona dla chrześcijan nie jest jeszcze zagwarantowana, pomimo hucznych zapowiedzi rychłej poprawy autorstwa nowego prezydenta (a także ambasadora Egiptu w Polsce, który jeszcze w tym roku zapewniał w Sejmie RP, między innymi w mojej obecności, o wspaniałej przyszłości, jaka czeka chrześcijan wraz ze zmianą władzy).

A jeśli chodzi o terrorystów islamskich, to są oni wciąż aktywni i nie dają o sobie zapomnieć. Bractwo Muzułmańskie nawoływało swoich wyznawców i zwolenników do ogólnokrajowej demonstracji, którą zorganizowano w piątek, 28 listopada. Mottem manifestacji było hasło „Ostateczna rewolucja islamska”, a jeden z informatorów Open Doors doniósł, że demonstranci oświadczyli: „Koran ma stać się znakiem władzy Allaha nad całym Egiptem”.

Wspólnota w Egipcie nauczona przykrymi doświadczeniami poprosiła także Dzieło o modlitwę. Jednak jak powiedział informator Open Doors: „W ostatnich latach, słysząc takie groźne doniesienia, nauczyliśmy się nie wpadać w panikę. Zamiast tego kierujemy swój wzrok ku Jezusowi i powierzamy się Jego ochronie i wierności. Każdy rodzaj przemocy ze strony ugrupowań muzułmańskich pokazuje mieszkańcom Egiptu coraz wyraźniej, że fałszywa religia, nienawiść i strach są dziełem zła, by zniewolić ludzi. Jako Kościół chcemy wykorzystać okazję, by głosić Bożą łaskę, którą mamy w Jezusie Chrystusie”.

Dr Tomasz M. Korczyński