• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Rosjanie wejdą w media?

Wtorek, 2 grudnia 2014 (16:20)

Kontrolowana przez Kreml spółka Gazprom-Media prowadzi rozmowy dotyczące przejęcia jednego z polskich brokerów reklamowych.

Dziennik „Puls Biznesu” podaje, że rozmowy w tej sprawie są na zaawansowanym etapie. Właścicielem Gazprom-Media jest m.in. Gazprombank, który jest w posiadaniu Gazpromu. Pośredni wpływ na jej funkcjonowanie ma Kreml.

Spółka Atmedia, która jest przedmiotem transakcji, działa w Polsce, Czechach i na Węgrzech. Jeszcze dwa lata temu była liderem na polskim rynku pośrednictwa sprzedaży czasu reklamowego w kanałach tematycznych. Przechodziły przez nią budżety reklamowe na poziomie ponad 100 milionów złotych. W wyniku wejścia na rynek spółek zależnych od Polsatu i  TVN zyski spółki spadły. Amerykański koncern AMC wystawił więc brokera na sprzedaż.

Jak zauważa redaktor Wojciech Reszczyński, posiadanie brokerów reklamowych jest jednym ze sposobów kontrolowania mediów.

– Chodzi o spółkę dostarczającą reklamy, czyli utrzymującą stację. Dzięki temu można przejąć bezpośrednie wpływy na nadawcę koncesjonowanego, a więc na program, na nadawcę, na zarządzanie, na całą spółkę. To tam jest obrót – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl red. Reszczyński i dodał, że transakcja ta musi budzić niepokoje, gdyż zwiększa wpływy Rosji na polski rynek medialny.

– Jest to pośrednie wejście Rosjan w system medialny w Polsce. Media są uważane za czwartą, a przez wielu nawet za pierwszą władzę w państwie. To postawienie stopy Gazprom Media na rynku medialnym jest bardzo niepokojące. Jeżeli nikt się nie dopatrzy niebezpieczeństwa dla Polski w tej transakcji, możliwe, że ruchy Rosjan będą się rozszerzały na inne podmioty na rynku medialnym i w czarnym scenariuszu może okazać się, że mediami steruje bezpośrednio Kreml – stwierdził Reszczyński.

Jak zauważa nasz rozmówca, posiadanie mediów państw obcych i umiejętne wykorzystanie ich przez odpowiednie służby może przyczynić się do dezinformowania społeczeństwa i spowodować poważne problemy w kraju, przeciwko któremu są skierowane.

– Dezinformacja, jak pisał Wołkow, jest orężem wojny. Wojna to niekoniecznie jest stan ostrzału armat, gdyż mogą także strzelać telewizje i stacje radiowe, i agencje prasowe, które tworzą odpowiedni klimat dla tego, który ma nad nimi kierownictwo. Poprzez nie może otrzymywać pożądane rezultaty. Stąd niebezpieczeństwo dezinformacji porównuje się z niebezpieczeństwem tradycyjnej wojny – mówił redaktor.

Dla obrony bezpieczeństwa informacyjnego Polski konieczne jest zastosowanie mechanizmów, które pozwolą ograniczyć wpływy obcego kapitału. Jak twierdzi Wojciech Reszczyński, takie działania wpływają na suwerenność państwa.

– Takie mechanizmy obronne powinny zadziałać. Tutaj organ konstytucyjny, Krajowa Rada, powinien przyglądać się nie tylko ruchom własnościowym wśród koncesjonariuszy, ale wokół tych spółek, które dostarczają reklam, czyli pieniędzy firmom medialnym. To leży w interesie każdego suwerennego państwa. Ja sobie nie wyobrażam, żeby na terenie Niemiec mogła funkcjonować rosyjska stacja telewizyjna albo żeby przejęli któryś z oficjalnych kanałów czy dużych sieci telewizji prywatnych – wskazał Wojciech Reszczyński.

Rafał Stefaniuk