Biegli nie potwierdzą "tunelowania"
Piątek, 5 października 2012 (06:04)Do końca roku prokuratura otrzyma portret psychologiczny załogi samolotu Tu-154M - dowiedział się "Nasz Dziennik". Ton oceny ma być inny od profilu zaprezentowanego w raporcie MAK i raporcie komisji Jerzego Millera.
- Opinia zespołu psychologów w zakresie analizy i profilowania psychologicznego członków załogi samolotu Tu-154M nr 101 dotychczas nie wpłynęła do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Oczekujemy, że zostanie wydana do końca roku - poinformował "Nasz Dziennik" płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnego Prokuratora Wojskowego.
O zleceniu ekspertyzy prokuratura informowała już w lipcu 2011 roku. Chodziło o wskazanie "mechanizmów zachowania oraz możliwości zakłóceń czynności psychicznych mogących mieć znaczenie dla rozpatrywanego zdarzenia" w kontekście doświadczeń życiowych związanych ze służbą (przewozem najważniejszych osób w państwie).
Na potrzeby badań wzywani byli piloci zlikwidowanego 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Opinię mają wydać eksperci Kliniki Psychiatrii i Stresu Bojowego Wojskowego Instytutu Medycznego.
Z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarł "Nasz Dziennik", wynika, że ton oceny przygotowywanej przez Instytut będzie odmienny od tego, który wypływa z raportu Międzypaństwowego Komitetu Śledczego (MAK).
Materiał będzie kolejnym dokumentem, który poddany zostanie ocenie przez powołany przez śledczych 3 sierpnia 2011 roku zespół biegłych pracujących nad kompleksową opinią na temat katastrofy.
Z portretu psychologicznego członków załogi stworzonego przez MAK wynikało, że mjr Arkadiusz Protasiuk, dowódca załogi, był osobowością konformistyczną, a wpływ na jego stan psychiczny i podejmowanie decyzji miały między innymi brak doświadczenia i umiejętności, strach przed konsekwencjami niewylądowania oraz obecność w kabinie pilotów osoby trzeciej.
Opinia ta została wzmocniona bezpodstawną tezą o naciskach na załogę i nieprawdziwą informacją o obecności w kokpicie gen. Andrzeja Błasika. Komisja pod kierownictwem Jerzego Millera nie poszła aż tak daleko, ale wykryła u dowódcy załogi "zjawisko tunelowania poznawczego" oraz ukierunkowanie na wykonanie zadania przy biernej postawie mało doświadczonej załogi, która podporządkowywała swe działania decyzjom dowódcy.
Takiej ocenie przeczyły chociażby okresowe badania dowódcy, jak i treść opracowanych w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie stenogramów z kokpitu Tu-154M, które wykazały, że załoga podczas lotu współpracowała normalnie. Profesjonalizm pilotów potwierdziły też relacje pilotów specpułku.
Potrzebne uzupełnienie
Stenogramy z rejestratora pokładowego to nie jedyna ekspertyza dotycząca katastrofy Tu-154M, nad którą pracuje IES. Pracownia Analizy Mowy i Nagrań IES opracowuje kolejne opinie w zakresie badań fonoskopijnych.
To analiza kopii nagrań urządzeń obiektywnej kontroli pracy Grupy Kierowania Lotami Lotniska Smoleńsk Północny oraz kopia nagrania pokładowego rejestratora dźwięku z samolotu Jak-40. Biegli pracują też nad odsłuchem i analizą porównawczą zapisu referencyjnego dokonanego przy udziale zespołu biegłych na samolocie Tu-154M nr 102.
- Termin wydania tych opinii uzależniony jest m.in. od otrzymania informacji, o które Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła 27 lipca 2012 r. w uzupełniającym wniosku o pomoc prawną do Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej - zaznacza płk Rzepa. Prokurator nie precyzuje jednak szczegółów wniosku.
Marcin Austyn