• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Prezydent Tusk...

Poniedziałek, 1 grudnia 2014 (17:05)

Od dziś Donald Tusk będzie sprawował funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej. Były premier zastąpi na tym stanowisku Belga Hermana Van Rompuya. Tusk został więc najważniejszą osobą w strukturach Unii Europejskiej.

Donald Tusk jest od dzisiaj, przynajmniej na papierze, najważniejszą osobą w Unii Europejskiej. Jego pozycja we wspólnocie może przynieść Polsce realne korzyści. Jak zauważa wiceprzewodniczący europarlamentu Ryszard Czarnecki z Prawa i Sprawiedliwości, rozmiar korzyści, jakie Polska może uzyskać dzięki nowej funkcji byłego premiera, będzie zależał od… Tuska.

– To zależy jedynie od Donalda Tuska, na ile będzie umiał wykorzystać instrument, który ma w postaci szefa Rady Europejskiej. Problem polega na tym, że traktat lizboński nie precyzuje ściśle jego kompetencji. Kluczowa staje się więc jego wola sprawcza i umiejętność poruszania się po europejskiej arenie. Ile wyrąbie, tyle będziemy mieć. Jeżeli będzie działał sprawnie, jego rola będzie większa. Jeżeli przygniecie go rola playmakera, to to będzie czas stracony dla niego, Europy i Polski – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Ryszard Czarnecki.

Donald Tusk w pracy musi określić priorytety swojej polityki. W ocenie posła Czarneckiego, kluczowe dla przyszłości Europy są stosunki z Rosją oraz wspólna polityka energetyczna.

– Podstawowe zadania do wykonania, które powinny przykuć uwagę przewodniczącego Tuska, to z pewnością ułożenie relacji na linii Unia Europejska – Rosja. Drugą sprawą jest kwestia polityki energetycznej. Skoro Donald Tusk otrąbił już sukces swojej koncepcji wspólnej polityki energetycznej, to niech teraz z papieru przełoży ją na praktykę – stwierdza Czarnecki.

W jego ocenie, nowy przewodniczący Rady Europejskiej ma predyspozycje do tego, aby dobrze sprawować swoją funkcję. Kluczowe dla odniesienia sukcesu będzie jednak prowadzenie suwerennej polityki wobec Niemiec.

– Jeżeli będzie szefem na telefon Angeli Merkel, co zarzucano jego poprzednikowi Hermanowi Van Rompuyowi, to poniesie porażkę. Jeżeli będzie się starał być samodzielny, to ma duże szanse na dobre wykonywanie swojej funkcji – powiedział poseł.

Jak zauważa wiceprzewodniczący europarlamentu, przeszkodą w uprawianiu aktywnej i skutecznej polityki mogą być ambicje Tuska do ubiegania się o reelekcję.  

– Chciałbym wierzyć, że Tusk zrobi coś pozytywnego. Jednak jak obserwowałem jego działalność w Polsce jako premiera, to nie jestem pewien, czy w ogóle będzie chciało mu się coś zrobić. Jego awans na szefa Rady Europejskiej wynikał z tego, że był niesłychanie bierny wobec polityki niemieckiej. Jeżeli teraz zacznie zabiegać o kolejną kadencję, to z pewnością nie będzie chciał zadzierać z największymi państwami w Unii, a zwłaszcza Niemcami. Musimy mu życzyć niezależności, ale także chęci politycznej zrobienia czegoś dla swojego kraju, a nie tylko dla swojej kariery – powiedział Czarnecki.

Donald Tusk funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej będzie sprawował przez 2,5 roku z możliwością jednej reelekcji. Jego głównym zadaniem będzie reprezentowanie Unii na arenie międzynarodowej. Przewodniczący Rady Europejskiej nieoficjalnie jest określany mianem prezydenta Unii Europejskiej.

Rafał Stefaniuk