• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Małe ofiary wielkiej polityki

Piątek, 5 października 2012 (06:04)

Zadłużone na 200 mln zł i postawione pod ścianą przez ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza warszawskie Centrum Zdrowia Dziecka zapowiada ograniczenie przyjęć małych pacjentów. Opozycja nie zostawia suchej nitki na nadzorującym Instytut resorcie.

Na poniedziałek Prawo i Sprawiedliwość zapowiada debatę, która będzie miała na celu szukanie środków zaradczych w związku z katastrofalną sytuacją placówki.

- Trzeba ten temat podjąć, debata jest potrzebna - uważa prezes PiS Jarosław Kaczyński. Do dyskusji zaproszeni zostali lekarze, organizacje reprezentujące pracowników służby zdrowia i pacjenci. Przyjdzie też zgłoszony przez największą partię opozycyjną kandydat na premiera w rządzie pozaparlamentarnym prof. Piotr Gliński.

Postulaty Prawa i Sprawiedliwości to likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia, przejęcie finansowania służby zdrowia przez budżet, budowa sieci szpitali, uproszczenie dopłat i refundacji. Inna z propozycji to powrót lekarzy i stomatologów do szkół.

Katalizatorem debaty jest zwłaszcza dramatyczna sytuacja Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka". Niedofinansowana placówka ma zamiar ograniczyć planowe przyjęcia pacjentów w czterech klinikach. Dotyczy to klinik: chorób metabolicznych, immunologii, gastroenterologii i otolaryngologii. Bez ograniczeń udzielane będą świadczenia ratujące życie. Tygodniowo w każdej z klinik świadczeń nie otrzyma kilkadziesięcioro zapisanych dzieci. Wszystko z powodu pieniędzy - instytut jest zadłużony na kwotę 200 mln złotych.

Jedna stawka, sześć schorzeń

Źródło kłopotów CZD tkwi w systemie rozliczeń. Od kilku lat szpitale - świadczeniodawcy usług finansowanych ze środków publicznych, mają obowiązek rozliczać się z Narodowym Funduszem Zdrowia w systemie jednorodnych grup pacjentów (JGP). System ten uśrednia wydatki na szpitale. Tymczasem działalność szpitali pediatrycznych jest droższa niż szpitali dla dorosłych, czego nie uwzględniały wyceny dokonywane przez NFZ właśnie w oparciu o system JGP. Podczas negocjacji z Funduszem dyrektorzy szpitali dziecięcych wielokrotnie tłumaczyli, że procedury dla dorosłych i dzieci nie mogą być porównywane. Pediatryczne wymagają chociażby zużycia większej liczby materiałów. Dziecko musi też być pod stałą opieką, często kilku specjalistów.

- 80 procent pacjentów, którzy do nas trafiają, są to dzieci z bardzo wieloma schorzeniami. W ramach JGP otrzymujemy tymczasem finansowanie tylko na jedną jednostkę chorobową. Do nas trafia natomiast dziecko, które ma pięć, sześć różnych schorzeń. Nie możemy wypuścić dziecka, które ma powikłania w różnych obszarach. System JGP nie uwzględnia jednak tego, że my leczymy w inny sposób, mamy większe koszty, a otrzymujemy środki na poziomie szpitala powiatowego - tłumaczy Paweł Trzciński, rzecznik CZD. Jak stwierdza, Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłacił dotąd Instytutowi za tzw. nadwykonania za pierwsze półrocze tego roku. Chodzi o kwotę ponad 12 mln złotych. Tymczasem Fundusz przekonuje, że za nadwykonania za pierwsze półrocze już zapłacił. Według Wandy Pawłowicz, rzecznika prasowego mazowieckiego oddziału NFZ, Fundusz przekazał już do Centrum 5,2 mln złotych. Jest to kwota wynikająca ze zbilansowania świadczeń niewykonanych i nadwykonań Centrum w I półroczu br. - To wszystko prawda, tylko gdzie jest pozostałe 7 milionów? - dopytuje się Trzciński. Jak dowiedział się "Nasz Dziennik", na zdrowotną debatę Prawa i Sprawiedliwości został zaproszony dyrektor CZD, prof. dr hab. n. med. Janusz Książyk.

Po pierwsze - oddłużyć

Zdaniem polityków PiS, pierwszy krok to oddłużenie szpitala: z rezerwy budżetowej ministra zdrowia należy przelać pieniądze na konto placówki. Potem trzeba wprowadzić zmiany ustawowe, a więc zmienić zasadę wyceny świadczeń pediatrycznych i wysokospecjalistycznych. - Będziemy mobilizować rząd, aby znalazł jakieś rozwiązania. Przede wszystkim należy odsunąć widmo upadłości tego szpitala oraz zmienić zasady płacenia za świadczenia pediatryczne. Teraz musi pomóc Ministerstwo Zdrowia, by szpital przetrwał - mówi Bolesław Piecha, szef sejmowej Komisji Zdrowia. Warto przypomnieć, że na początku września br. prof. Książyk wysłał list do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, w którym apelował o pomoc finansową i o ratowanie placówki. W odpowiedzi szef resortu zdrowia perorował na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, że CZD musi być dostosowane do realnych warunków funkcjonowania - a to przecież zależy także od niego. Z wcześniejszych wypowiedzi Arłukowicza wynika też, że na pomoc resortu szpitale mogą wprawdzie liczyć, ale dopiero po ich przekształceniu w spółki prawa handlowego.

Program dla Centrum

Tragiczna sytuacja warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka znana jest nie od dziś. O kondycji jedynej takiej placówki w Polsce dyskutowali już posłowie na specjalnie zwołanym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia. 21 września prof. Książyk przekazał do resortu zdrowia plan naprawczy Instytutu. Obecnie jest on analizowany przez ekspertów, m.in. Ministerstwa Skarbu Państwa, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Agencji Rozwoju Przemysłu. Wdrażanie programu ma rozpocząć się jesienią, a pierwsze efekty zmian mają być widoczne już na przełomie roku bieżącego i przyszłego.

Program zakłada, że wynik finansowy CZD będzie miał wartość dodatnią od 2015 roku. Ma też nastąpić zwiększenie przychodów o 11,8 mln zł w stosunku do wykonania w roku bieżącym. Plan przewiduje obniżenie kosztów wynagrodzeń m.in. przez: likwidację wybranych stanowisk pracy, ograniczenie umów cywilnoprawnych, wprowadzenie systemu pracy ciągłej w wybranych komórkach organizacyjnych, zmianę systemu dyżuru medycznego w części klinik, politykę niezatrudniania pracowników, którzy rozwiązują umowy po uzyskaniu uprawnienia do świadczeń emerytalnych, ograniczenie liczby godzin nadliczbowych. Planowane oszczędności z tego tytułu mają wynieść w ciągu dwóch lat 6,6 mln zł, co oznacza likwidację 90 etatów. W planie przewidziano także obniżenie kosztów zużywanych leków, materiałów medycznych, odczynników. Oszczędności mają wynieść 10,5 mln zł w ciągu dwóch lat. Zgodnie z planem w CZD ma nastąpić obniżenie kosztów obsługi zadłużenia poprzez uzyskanie kredytu restrukturyzacyjnego w Banku Gospodarstwa Krajowego. Planowane oszczędności z tego tytułu mają wynieść do 2,2 mln złotych. W Instytucie miałaby też zostać wzmocniona kontrola budżetu. W planie podkreślono, że przy braku zwiększenia wynagrodzenia za świadczenia finansowane przez NFZ i MZ prognozowane jest zmniejszenie nakładów na infrastrukturę i sprzęt medyczny; możliwe jest też ograniczenie rozwoju kadry medycznej oraz zmniejszenie atrakcyjności Centrum jako pracodawcy dla najbardziej wyspecjalizowanej kadry medycznej.

W warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka leczone są najciężej chore dzieci z całego kraju. Rocznie hospitalizowanych jest tu ponad 30 tys. pacjentów. Udzielanych jest prawie 170 tys. specjalistycznych porad.

Anna Ambroziak