• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Modlitwa przywraca tęsknotę za Bogiem

Niedziela, 30 listopada 2014 (12:22)

Jerycho Różańcowe wzbudziło w nas tęsknotę za Bogiem – powiedział ks. bp Henryk Hoser. Kapłani diecezji warszawsko-praskiej, przedstawiciele życia konsekrowanego i wierni diecezji warszawsko-praskiej spotkali się w konkatedrze Matki Boskiej Zwycięskiej w Warszawie na uroczystym zakończeniu Jerycha Różańcowego.

– Kończymy Jerycha Różańcowe, a więc modlitwę, która trwała 12 miesięcy przez wszystkie tygodnie, przez wszystkie dni, przez wszystkie noce, przez wszystkie godziny. Wywołujemy takie momenty, gdzie ta modlitwa dokonywała cudów.  Spoglądamy w przyszłość, zdajemy sprawę z naszego włodarstwa, co zrobiliśmy z naszym życiem, co zrobiliśmy z największym darem, dlatego zwracamy się dzisiaj do Niego nie tylko jako do sprawiedliwego Sędziego, ale jako do Ojca Miłosiernego – powiedział ks. abp Henryk Hoser do zebranych wiernych.

Modlitwie Eucharystycznej towarzyszyły relikwie świętych, za których wstawiennictwem modlili się pielgrzymi przybyli z kościołów całej diecezji. Ksiądz arcybiskup przypomniał okoliczności zdobycia Jerycha, najstarszego miasta. Tam też była obecna wytrwała modlitwa, aż wreszcie padły mury Jerycha, mury, które dzielą człowieka i Boga, mury separacji, nienawiści, konfliktu, które stają w poprzek tworzenia wspólnoty dzieci Bożych.

– Takie jest głębokie uzasadnienie modlitwy różańcowej w postaci Jerycha Różańcowego. Ta modlitwa jest dopuszczeniem człowieka do najgłębszych tajemnic Bożych. W tych tajemnicach Syn i Matka są stale obecni. To wielkie wyznanie wiary. To mistyczny wymiar naszego życia. Ci, którzy odmawiają Różaniec, idąc przez stacje poszczególnych tajemnic, widzą, że te tajemnice odzwierciedlają tajemnice naszego życia. Któż takich tajemnic radosnych, bolesnych, chwalebnych i światła nie przeżywał – zaznaczył kaznodzieja.

Jak podkreślił ks. abp Hoser, Jerycho Różańcowe jeszcze raz udowodniło, że modlitwa jest walką i w tej walce wzięliśmy udział jako wyznawcy Chrystusa. Walka zawsze zakłada wysiłek poświęcony Bogu, by być dyspozycyjnym dla człowieka i otwartym na Boga.

Jerycho to także – wskazał pasterz Kościoła warszawsko-praskiego  – modlitwa walki przeciwko nam samym, bo sami stanowimy często przeszkodę dla niej i mamy czasem o niej błędne pojęcie. Musimy przeciwstawić się mentalności tego świata – braku konsekwencji naszych działań, szybkiego zniechęcania się w modlitwie. Częstokroć jesteśmy niesprawiedliwi wobec Boga, tę przeszkodę trzeba przezwyciężyć, walcząc o pokorę i wytrwałość.

– Modlitwa jest walką o samego siebie, o tych, co są nam drodzy, o nasz kraj. Modlitwa przywraca nam pamięć o najważniejszych sprawach, o których żeśmy zapomnieli, i przez to nasze życie staje się miałkie i rozbite. Ta pamięć jest nam potrzebna, by wokół widzieć nie tylko zakusy zła, ale dobro, za które często nie umiemy dziękować. Dziś chcemy dziękować, to jest wieczór dziękczynny – powiedział w homilii ks. abp Henryk Hoser.

W dalej części homilii ksiądz arcybiskup mówił, że wytrwała i wierna modlitwa przywraca tęsknotę za Bogiem, zwiększa naszą tęsknotę za Królestwem Bożym. Modlitwa otwiera oczy, pozwala dostrzec Boga w historii, również w naszej osobistej historii. Otwiera nam oczy na drugiego człowieka. Arcybiskup zauważył, że patrząc przez pryzmat modlitwy, nie oceniamy człowieka po pozorach, ale przez świadomość jego szans i porażek, klęsk i zwycięstw, ograniczeń, uwarunkowań, biedy. Zaczynamy dostrzegać te aspekty również u najbliższych. Bez modlitwy nie słuchamy, co inni do nas mówią, bo nie chcemy słyszeć. To modlitwa nas wyczula na głos zawodzeń i boleści, często nawet nie wylanych, ale wewnętrznych łez. Modlitwa jest szkołą czujności. „Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan domu przyjdzie”.

– Niech nas żadne wydarzenia nie zaskoczą, niech nas śmierć nasza nie zaskoczy, bądźmy na nią przygotowani w każdej chwili, bo Bóg jest naszym przeznaczeniem. Wsłuchując się w bicie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, zwracajmy się do Pana Boga z całkowitą ufnością. Pan Bóg lepiej wie, co nam potrzeba, co nam dać, by nasze życie było zgodne z Jego Boskim życiem. Zaufajmy Bogu, gdy Go o coś prosimy. Dostaniemy to, co On uważa za konieczne. A ufność w Bogu to nasza nadzieja i spojrzenie w przyszłość – mówił pasterz Kościoła warszawsko-praskiego.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że zaczynamy nowy rok w Kościele powszechnym i lokalnym,  „rok wyjątkowy, rok rodziny”. Nie ma alternatywy dla rodziny. Bóg stworzył nas w rodzinie i relacjach z drugim człowiekiem. Jest powiedziane „mnóżcie się i napełniajcie ziemię”. Dlatego nie powinno być miejsca dla nieprzyjaznych rodzinie projektów. Ksiądz biskup Henryk Hoser mówił też o osobach konsekrowanych. – Osoby konsekrowane, im bardziej są radykalne, tym bliżej są Chrystusa, który był czysty i ubogi – powiedział.

– Niech ta iskra miłosierdzia, która wyszła z Polski, będzie światłem w ciemnościach naszego  świata, naszego serca, które mdleje z pragnienia łaski Bożej – życzył ks. abp Henryk Hoser.

Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz