• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Radio Maryja służy dobru i prawdzie

Sobota, 29 listopada 2014 (16:35)

Z Mirosławą Marcheluk, aktorką filmową i teatralną, rozmawia Rafał Stefaniuk

Jakie  miejsce zajmuje obecnie kultura w środkach masowego przekazu w Polsce?

– Postawmy sobie pytanie, co to jest kultura. Otóżkultura – mówił święty Jan Paweł II – to jest to, co czyni człowieka, co go tworzy – a nie to, co zużywa jego człowieczeństwo”. Tworzy, więc organizuje ku lepszemu, ku dobru i pięknu, albo „zużywa człowieczeństwo”, czyli degraduje, niszczy. I teraz już sami możemy pomyśleć, zastanowić się i odpowiedzieć na postawione pytanie.

Jednym z zadań, jakie stawia przed sobą Radio Maryja, jest krzewienie kultury. Jak się z tego wywiązuje?

– Radio Maryja zostało stworzone dla ludzi. Jest Radiem z misją. Nie jest stacją komercyjną nastawioną na zysk, często za wszelką cenę. To, co przekazuje, służy prawdzie i dobru. A wedle rozumienia pojęcia kultura: człowieka tworzy i kształtuje – prawda i dobro. To właśnie czyni Radio Maryja.

W obecnej epoce informacji i szumu informacyjnego oferta kulturalna Radia może przebić się do społeczeństwa?

– Może się przebić. I przebija się. Właśnie w epoce szumu informacyjnego tym bardziej trafia do człowieka jasny, klarowny przekaz. Jak krople deszczu na suchą ziemię. Nawet mimo że zmasowany atak na to Radio blokuje ludziom wiedzę i możliwość rozeznania. Zwłaszcza że większość środków „masowego rażenia” pracuje pilnie nad wyłączeniem myślenia. Niestety, spora część naszych rodaków się temu poddaje. Ale… to jest Radio Maryi! – więc mimo wszystko krąg odbiorców stale się poszerza.

Za przyczyną Radia Pani interpretacje tekstów docierają do Polaków na całym świecie. Czym jest dla Pani posługa w Radiu Maryja?

– Nawet nie potrafię wyrazić tego, jaka to jest dla mnie radość i satysfakcja. Często podchodzą do mnie uśmiechnięci ludzie i mówią, że słyszą mnie w Radiu, i dziękują. Świadomość tego, że trafiam do ludzi, że to, co robię, jest im potrzebne, to nie tylko radość. To daje poczucie sensu. 

Radio Maryja ma już 23 lata. Ma Pani jakieś szczególne wspomnienie związane z Radiem?

– Za każdym razem, kiedy coś tam robię – to się cieszę. Bardzo mi było miło, kiedy student WSKSiM  Witold Ludwig  złapał mnie na korytarzu Radia i zaprosił do audycji młodzieżowej, żeby porozmawiać o mowie polskiej, polszczyźnie i zanikającej już umiejętności posługiwania się naszą piękną mową. Z tego miałam naprawdę dużo radości, a później wiele pozytywnych opinii. To było nieoczekiwane i dlatego bardzo to zapamiętałam. 

Wspomniała Pani o studentach, jak wyglądała Pani współpraca z nimi?

– Pracę z młodzieżą wspominam bardzo dobrze. Wystawiliśmy poemat Juliusza Słowackiego pt. „Beniowski”, a następnie „Wesele”, dramat Wyspiańskiego. Cieszę się, że znowu mogę przy tej okazji podziękować młodzieży, z którą współpracowaliśmy, bo to była nadzwyczajna praca. Niektórym z nich ponownie mówiłam, że traktuję ich jak kolegów po fachu, bo już się bardzo dobrze rozumiemy. Myślę, że ci studenci, którzy zaangażowali się w tę pracę i przeszli przez ten szczególny magiel zmagania się ze sobą w tworzeniu roli – dużo zyskali. Wielu z nich to przyszli dziennikarze i politolodzy, więc umiejętność dobrego mówienia, umiejętność posługiwania się mową ojczystą to czysty zysk w ich przyszłej pracy. Zarówno studentom, którzy z nami pracowali, jak i ojcom redemptorystom, którzy nam to umożliwili – bardzo, bardzo dziękuję.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk