Chrześcijanie w niebezpieczeństwie
Czwartek, 4 października 2012 (20:41)Chrześcijanie mieszkający w Nigerii coraz dotkliwiej odczuwają nieustanne morderstwa, których dokonują islamiści na ich braciach w wierze. We wrześniu miało miejsce kilka krwawych ataków, w których śmierć poniosło kilkadziesiąt osób. Z każdym dniem życie chrześcijan w Nigerii jest coraz bardziej zagrożone.
W niedzielę, 23 września br., śmierć poniosło trzy osoby, a ponad czterdzieści zostało rannych w samobójczym zamachu bombowym w Bauchi. Samobójca wysadził się w powietrze przed katolickim kościołem, w czasie kiedy wierni opuszczali mury świątyni po porannym nabożeństwie.
Jak podkreśla Open Doors, organizacja działająca w służbie prześladowanym chrześcijanom, pośród zabitych znalazła się także kobieta z dzieckiem.
- Zamachowiec celował w kościół, lecz nie mógł się do niego przebić ze względu na barykadę. Zamiast tego zdetonował bombę na parkingu, zabijając trzy osoby i raniąc dalsze czterdzieści sześć. Ponad dwudziestu rannym udzielono pomocy medycznej w Szpitalu Uniwersyteckim Abubakar Tafawa Balewa w Bauchi. Odwiedzili ich tam pracownicy Open Doors. Prawdziwym wyzwaniem było znaleźć właściwe słowa wobec bardzo poruszonych matek, których dzieci doznały poważnych obrażeń w wyniku eksplozji - powiedział organizacji Open Doors jeden ze świadków Uguru.
Kilka tygodni wcześniej zastrzelonych zostało blisko dziesięciu chrześcijan zaledwie parę kilometrów od zaatakowanego kościoła. - Chrześcijanie są zmuszani do porzucenia Boga. Cóż takiego chrześcijanie uczynili, by uzasadnić te ataki? – powiedział organizacji wielebny Lawi Pokti, przewodniczący Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Nigerii (CAN) w Bauchi.
Do innego tragicznego wydarzenia doszło w niedzielny poranek, 16 września br. Wówczas – jak podaje Open Doors - Haruna Ayuba, Samaila Mutashi, Komo Birsh, Ishaya Joro, Godiya Kitir Rimi, Freeman Lumi, Ishaku Wormi, Ayuba Shehu oraz Ayuba Markus (wszyscy będący w związkach małżeńskich), zgromadzili się, by porozmawiać na temat aktualnej sytuacji Kościoła w Nigerii. Zginęli w egzekucji z rąk uzbrojonych fanatyków muzułmańskich.
W łączności z wdowami po zamordowanych chrześcijanach w ich pogrzebie, który miał miejsce 19 września br., wzięło udział ponad siedem tysięcy wiernych. Uroczystości żałobne miały miejsce w sekretariacie Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Nigerii (CAN) w stanie Bauchi. W celu zapewnienia bezpieczeństwa żałobnikom i uczestnikom pochówku zwiększono środki bezpieczeństwa. Jak wyjaśnia Open Doors, nabożeństwo poprowadził ks. Samaila Boro. Zaapelował on do wiernych, by byli czujni, trwali blisko przy Bogu i byli gotowi na spotkanie z Nim, w przypadku gdyby dotknęła ich tak przedwczesna śmierć.
Aby nie dopuścić do wzrostu napięcia i ewentualnych prób odwetu ze strony chrześcijan, ich przywódcy religijni poprzez rozmowy i odwiedzanie miejscowych świątyń próbują załagodzić się sytuację, gdyż świadomi są, iż wszelkie próby zemsty doprowadzą do wzrostu liczby ofiar wśród chrześcijan. To oni stanowią zdecydowaną mniejszość w prowincji Bauchi.
Liderzy lokalnych Kościołów apelują do tamtejszego rządu, by bardziej zaangażował się w ochronę wyznawców Chrystusa i ich miejsc kultu. Zarzucają jednocześnie władzy, że poniosła całkowitą klęskę w chronieniu chrześcijan i jest całkowicie bezradna wobec nieustannego prześladowania Kościoła szczególnie w północnej części Nigerii.
Izabela Kozłowska