W cieniu Justyny
Piątek, 28 listopada 2014 (18:52)Polskie biegi narciarskie to nie tylko Justyna Kowalczyk, choć oczywiście koleżankom i kolegom do mistrzyni olimpijskiej daleko. W nowym sezonie o niespodzianki mogą się jednak postarać Sylwia Jaśkowiec i Maciej Staręga.
Jaśkowiec to była młodzieżowa mistrzyni świata. Wtedy uważana była za drugą Kowalczyk, kogoś, kto w niedalekiej przyszłości może dostarczyć polskim biegom wielu chwil radości. Talent ma, charakter również, pracy się nie boi, ale rozwój jej kariery przystopował dramatyczny wypadek. Trenując na nartorolkach, wyjechała na czołowe zderzenie z autobusem i próbując się ratować, uciekła do rowu, uderzając w betonowy słup. Doznała poważnych obrażeń, które na długie miesiące wyeliminowały ją z rywalizacji.
Tak naprawdę dopiero przed poprzednim sezonem przygotowywała się bez większych zakłóceń i w zdrowiu. Efekty przyszły, bo po raz pierwszy wbiegła na podium zawodów Pucharu Świata, a w innych była tego bardzo blisko. Od kilku miesięcy trenuje razem z Kowalczyk. Przepracowała z nią cały program, nie oszczędzając się ani na moment. Wszystko po to, by wykonać kolejny krok do przodu i zrealizować wreszcie swoje marzenia. Czy się uda? Dlaczego nie. Na nazwisko Jaśkowiec w nowym sezonie warto będzie spoglądać z uwagą.
Staręga to z kolei utalentowany sprinter. Nie może się pochwalić spektakularnymi sukcesami, jednak ma „papiery” na bieganie na całkiem niezłym poziomie. Kilka dni temu podczas zawodów FIS w Bruskvallarnie zajął drugie miejsce, wyprzedzając m.in. wicemistrza olimpijskiego Szweda Teodora Petersona. Czy to oznacza, że już jest gotów, by mierzyć się z zawodnikami tej klasy? Pewnie nie, jednak wszystko przed nim. Trener kadry A-Mix Janusz Krężelok podopiecznego chwali. – Maciek mocno trenował i jest w dobrej formie, choć nie jest ona jeszcze stabilna. Jeśli w Kuusamo wejdzie do „30” i wywalczy pierwsze w nowym sezonie punkty, to inaugurację uznamy za udaną. Pamiętajmy, że jest sprinterem, a ta konkurencja rządzi się swoimi prawami i bywa loteryjna. Z drugiej strony udany występ w Bruksvallarnie pomógł mu uwierzyć, że może rywalizować z najlepszymi – podkreślił.
Krężelok, do niedawna czynny zawodnik, przejął reprezentację po Ivanie Hudacu. Słowak, odkrywca talentu Słowenki Petry Majdic, po poprzednim sezonie zrezygnował z pracy z Biało-Czerwonymi, przyjmując ofertę od federacji Szwajcarii.
W Kuusamo, w pierwszych w nowym rozdaniu zawodach, wystąpią jeszcze: Kornelia Kubińska, Ewelina Marcisz, Maciej Kreczmer, Maciej Staręga, Sebastian Gazurek oraz Jan Antolec. Kreczmer do sezonu przygotowywał się z Kowalczyk i Jaśkowiec, od lat jest sparingpartnerem pani Justyny. Pozostali pracowali z Krężelokiem. Kubińska to doświadczona zawodniczka, mająca na koncie wstydliwą dopingową wpadkę na igrzyskach w Vancouver, ale mocno pracująca, by kibice zapamiętali ją za coś innego.
W ostatnich miesiącach miała trochę problemów ze zdrowiem, zatem trener kadry A na dzień dobry nie oczekuje od niej za wiele. Z kolei Marcisz to młodsza zawodniczka, ale zdolna, pokazująca w minionych tygodniach całkiem dobrą formę, na pewno najlepszą spośród podopiecznych Krężeloka. – Oczekuję, że z zawodów na zawody dziewczyny będą biegać coraz lepiej – przyznał szkoleniowiec.
Piotr Skrobisz