• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Dramat Jędrzejczyka

Piątek, 28 listopada 2014 (17:52)

Artur Jędrzejczyk, piłkarz reprezentacji Polski i FK Krasnodar, zerwał więzadła krzyżowe w kolanie podczas meczu Ligi Europejskiej z OSC Lille. Czeka go operacja i co najmniej półroczna przerwa w grze.

Nie mogło się to przytrafić w gorszym momencie – przyznał załamany zawodnik, komentując dramatyczne dla niego wydarzenia. W ostatnich miesiącach Jędrzejczyk złapał bowiem bardzo wysoką formę, co potwierdzał nie tylko w spotkaniach drużyny klubowej, ale i reprezentacji Polski. Może nawet przede wszystkim reprezentacji. Grał nad wyraz solidnie i pewnie, popełniając bardzo mało błędów. W towarzyskim spotkaniu ze Szwajcarią strzelił nawet efektownego gola, pokazując spory potencjał w ofensywie. Wydawało się wtedy, że Adam Nawałka wreszcie będzie miał spokój z obsadą lewej strony obrony. To była pozycja, która od lat wywoływała ból głowy u poszczególnych selekcjonerów. Próbowali na niej wielu zawodników, jednak żaden nie gwarantował wysokiej jakości. Jędrzejczyk to zmienił.

Niestety, podczas czwartkowego meczu piłkarz doznał poważnej kontuzji. Po jednym ze starć padł na ziemię, ale po opatrzeniu przez klubowych lekarzy próbował kontynuować grę. Okazało się to jednak niemożliwe, musiał murawę opuścić na noszach, po czym natychmiast trafił do szpitala. Tam potwierdziło się najgorsze, Polak zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. – To horror. Straciliśmy Artura na pół roku. Ale to prawdziwy mężczyzna, nie podda się – skomentował Siergiej Galicki, prezes FK Krasnodar.

Sam Jędrzejczyk kilkanaście godzin po tym wydarzeniu czuje się jako tako, choć psychicznie jest bardzo zdołowany. – Kontuzja przytrafiła się w najgorszym momencie, gdy wszystko się układało – przyznał. We wtorek uda się do Monachium, gdzie w jednej z klinik przejdzie operację. Potem wróci do Rosji, gdzie wspólnie z klubowym lekarzem nakreśli plan na kolejne tygodnie. Chciałby rehabilitować się w Warszawie, jednak nie wiadomo, czy otrzyma na to zgodę. Według optymistycznego scenariusza lekkie treningi zacznie najwcześniej w lutym, a na boisko wróci za pół roku.

Piotr Skrobisz