Kowalczyk rusza. Po Kulę?
Piątek, 28 listopada 2014 (16:02)Justyna Kowalczyk rozpocznie jutro w Kuusamo kolejny sezon startów w Pucharze Świata. Polska biegaczka narciarska przystępuje do niego pełna wiary, choć przynajmniej na dzień dobry niczego nie obiecuje.
Kowalczyk jest jedną z najbardziej utytułowanych biegaczek w historii. Ma na koncie cztery zdobyte Kryształowe Kule, trofeum przyznawane za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Częściej sięgała po nie jedynie Rosjanka Jelena Wialbe, a tyle samo wygranych co Kowalczyk ma Norweżka Bente Martinsen-Skari. Polka mogła być jednak pierwszą, która Kule zdobywała cztery razy z rzędu. Po sukcesach w latach 2009-11 na jej drodze stanęła jednak inna Norweżka, Marit Bjoergen. Potem Justyna była jeszcze najlepsza w roku 2013, a w ubiegłym sezonie, z różnych powodów, uplasowała się poza dziesiątką. Wpływ na taki stan rzeczy miała absencja w Tour de Ski oraz odpuszczona z powodu kontuzji końcówka zmagań.
Jak będzie teraz? Kowalczyk tradycyjnie już niczego nie deklarowała i nie obiecywała. Tym razem miała ku temu dodatkowe powody, albowiem przygotowania do sezonu rozpoczęła później niż zazwyczaj, bo w czerwcu, i, co sama podkreślała, z niższego pułapu niż do tej pory. Pracowała jednak, jak to ona, za dwóch, wylała hektolitry potu, realizując wszystko to, co nakreśliła razem z trenerem Aleksandrem Wierietielnym. Razem, bo sama też ma trenerskie „papiery” i w tej kwestii ma dużo do powiedzenia, co jej szkoleniowcowi akurat nie przeszkadza. To team znający się od lat i rozumiejący bez słów.
Przed rokiem sezon też ruszał w Kuusamo, także od sprintów techniką klasyczną. Wtedy Kowalczyk wygrała, co można było uznać za niespodziankę, bo nigdy wcześniej w inauguracyjnych zawodach nie była najlepsza. Od 2008 roku w pierwszych biegach zajmowała miejsce siódme, dwunaste, siódme, dziesiąte i dwudzieste siódme.
Teraz program został ułożony niemal idealnie pod Polkę, bo na niedzielę zaplanowano bieg na jej ulubionym dystansie, 10 km „klasykiem”. Możemy zatem spodziewać się wszystkiego, choć akurat sama zawodniczka, jak i jej otoczenie niczego nie obiecuje. Tak naprawdę dopiero w ogniu rywalizacji okaże się bowiem, jak mocna jest biegaczka z Kasiny Wielkiej i jak mocne są jej konkurentki. – Jeśli chodzi o sprint, to muszę być skoncentrowana i uniknąć głupich błędów. Wtedy powinno być dobrze – powiedziała. Natomiast co do niedzielnego biegu, to dystans, w którym Kowalczyk obudzona w środku nocy może pobiec tak, że rywalki zobaczą tylko jej plecy.
Na mistrzyni olimpijskiej z Soczi nikt jednak nie wywiera presji, że w Kuusamo musi przynajmniej raz wygrać. Przeciwnie, w jej ekipie panuje spokój, a niemal każdy przypomina, że z wyjątkiem poprzedniego sezonu Kowalczyk zawsze rozpoczynała spokojnie, wysoką formę łapiąc dopiero z czasem. Teraz też nikt nie ukrywa, że Puchar Świata, choć ważny, ma być tylko formą przygotowania do najważniejszej imprezy sezonu, jaką będą mistrzostwa świata w Falun. Tam Polka ma być gotowa sprostać wszelkim wyzwaniom.
W Kuusamo panują dobre warunki i to z pewnością jest dobra wiadomość dla naszej reprezentantki. Nie brakuje śniegu, panuje lekki mróz, trasy są znakomicie przygotowane. Nic, tylko biegać i wygrywać.
W sezonie 2014/2015 odbędzie się 27 biegów, w tym 25 indywidualnych oraz po jednej sztafecie i sprincie drużynowym. Kowalczyk planuje wystartować we wszystkich. Zmagania zakończą się 15 marca w Oslo.
Piotr Skrobisz