Ocalenie z niebezpiecznej choroby
Piątek, 28 listopada 2014 (15:04)Świadectwo ocalenia za przyczyną Matki Bożej Niepokalanej:
Dziękuję z całego serca Bogu i Matce Bożej Niepokalanej za powrót do zdrowia. W 1989 r. ciężko zachorowałam. Zaopiekowały się mną dwie siostry Apostolatu Maryjnego, wezwały pogotowie lekarskie i zawieziono mnie, już nieprzytomną, do szpitala w Opolu. W szpitalu okazało się, że tętno spadło do zera. Po reanimacji zrobiono mi operację i okazało się, że miałam ropień na trzustce, który pękł i zalał wnętrzności, operacja trwała dwie godziny. Po operacji lekarze powiedzieli synowi, że zrobili wszystko, co było można, a reszta jest w rękach Boga. Zostały odprawione trzy Msze św. w mojej intencji. Modliły się gorąco o mój powrót do zdrowia do Matki Najświętszej wszystkie siostry Apostolatu Maryjnego, do którego i ja należę oraz cała rodzina, a szczególnie córka, która mnie poleciła opiece Matki Bożej Niepokalanej. Jestem wdową, mam dwoje dzieci, córkę w Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia w Warszawie, syn żonaty mieszkający z żoną u teściów. Już po dwóch tygodniach choroby powracałam do zdrowia. Gdy zaczynałam chodzić, lekarze mówili, że cudowna jest tak wielka poprawa zdrowia, żebym dziękowała Matce Najświętszej za opiekę nade mną. Gdy zapytałam, jak ja się odwdzięczę za uratowanie życia i za opiekę, lekarze powiedzieli, że dla nich podziękowaniem jest to, że ja żyję, oni byli tylko narzędziami w rękach Boga. Leżałam dwa i pół miesiąca w szpitalu, a teraz czuję się dobrze, jestem już rok po operacji.
Jeszcze raz dziękuję Panu Bogu i Matce Niepokalanej za życie i zdrowie.
Apostołka Maryjna z Grodkowa
DZIŚ możesz jeszcze kupić „Nasz Dziennik” z Cudownym Medalikiem. Wczorajszy numer „Naszego Dziennika” powinien dziś jeszcze być w kioskach.
Jeśli w Twoim kiosku już go nie ma, zamów u nas:
tel. 22 515 77 77
lub kolportaz@naszdziennik.pl
Przyjmujemy także zamówienia zbiorowe.