• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Nowa Stacja Ratunkowa GOPR w Bieszczadach

Czwartek, 27 listopada 2014 (18:22)

Dobra wiadomość dla turystów. W paśmie Bieszczadów Wysokich będzie funkcjonować druga Stacja Ratunkowa Grupy Bieszczadzkiej GOPR.

O tym, jak ważna jest szybka pomoc dla poszkodowanych, zwłaszcza w górach, chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Dotychczas w wyższych partiach Bieszczadów funkcjonowała tylko jedna profesjonalna stacja GOPR w Ustrzykach Górnych.

Teraz dołączy druga w Cisnej, którą wcześniej ratownicy jedynie dzierżawili. Obiekt po dawnej leśniczówce przekazało Grupie Bieszczadzkiej GOPR na własność Nadleśnictwo Cisna. Od kilku lat ratownicy wprawdzie użytkowali obiekt, ale nie mając do niego praw, nie mogli go modernizować tak, aby spełniał wymogi stacji GOPR. Mimo to przeprowadzili stąd kilkaset akcji, niosąc pomoc poszkodowanym w górach.

Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, przypomina, że wcześniej była tu leśniczówka. – Budynek dawnego biura nadleśnictwa powstał w 1959 r. według projektu inż. Ireny Lipskiej opracowanego jeszcze przed II wojną światową. Wzniesiony w całości z drewna bieszczadzkich jodeł, służył leśnikom przez 47 lat – mówi Edward Marszałek. Od czasu, gdy Nadleśnictwo Cisna znalazło swe biura w nowym obiekcie, dawny „biurowiec”, stanowiący swego rodzaju zabytek leśnej architektury, służył górskim ratownikom. – Z Grupą Bieszczadzką GOPR wiążą nas, leśników, liczne związki; wśród jej pionierów byli przecież bieszczadzcy ludzie lasu – przypomina Bogusław Famielec, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

– Podpisane przed dziesięciu laty formalne porozumienie o współpracy znajduje częste odzwierciedlenie w działaniach ratowniczych i współpracy z górskimi nadleśnictwami. Samo wydzierżawienie leśnego obiektu na dyżurkę GOPR było formą pomocy dla tej społecznej organizacji. Cieszyć należy się, że swego rodzaju pomnik budownictwa leśnego zostaje w dobrych rękach i będzie służył dobrej sprawie – zauważa Bogusław Famielec.

Teraz, kiedy goprowcy mają już obiekt na własność, będą mogli przeprowadzić remont i zainwestować w ratowniczą infrastrukturę i sprzęt, tym bardziej że są już pierwsi sponsorzy. Grzegorz Chudzik, naczelnik Grupy Bieszczadzkiej GOPR, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreśla, że w pierwszej kolejności w stacji GOPR w Cisnej zostanie utworzone zaplecze ambulatoryjne i socjalne dla ratowników.

– Budynek przejęliśmy w 2007 r. w bezterminową dzierżawę, co pozwoliło nam wówczas uruchomić stałe dyżury ratownicze w zachodniej części naszych Bieszczadów. Z operacyjnego punktu widzenia istotne jest to, że w nowo otwartej stacji znajdują się pomieszczenia na sprzęt transportowy i wyprawowy, który wcześniej w razie większych akcji ratunkowych trzeba było wozić z Sanoka. Zasadność istnienia tej placówki jest oczywista – zauważa Grzegorz Chudzik, naczelnik Grupy Bieszczadzkiej GOPR. Zwłaszcza gdy zima za pasem, ratownicza stacja GOPR w tej części Bieszczadów jest nieodzowna.

Mariusz Kamieniecki