Ostatni ratunek dla sześciolatków
Czwartek, 27 listopada 2014 (16:23)Ostatnią szansą na pozostawienie w rękach rodziców wolnego wyboru w sprawie edukacji sześciolatków jest ustawa obywatelska „Rodzice chcą mieć wybór” – zauważa Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, które zbiera podpisy pod kolejną inicjatywą obywatelską mającą na celu umożliwienie rodzicom decydowania o trybie edukacji ich dzieci.
- Do naszej fundacji zgłasza się bardzo wielu rodziców, których sześciolatki musiały iść do szkoły od 1 września, mimo że nie osiągnęły gotowości szkolnej. Pamiętajmy, że w pierwszej klasie wymaga się od dzieci m.in. dużo większej koncentracji, odrabiania zadanych lekcji oraz siedzenia w ławce przez całe 45 minut. Problem może się nasilić, bo o ile w tym roku poszły do szkół sześciolatki z I połowy rocznika 2008, o tyle w przyszłym roku rząd chce wysłać do szkoły cały rocznik 2009. Najmłodsze z tych dzieci będą miały 5 lat i 8 miesięcy. Co gorsza, dzieci w pierwszych klasach będzie bardzo dużo, najwięcej od 20 lat. Infrastruktura nie jest na to gotowa – wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Tomasz Elbanowski, który dodaje jednocześnie, że już teraz w niektórych szkołach jest nawet 10 pierwszych klas i trudno sobie wyobrazić, co będzie w przyszłym roku. - Reforma jest bardzo źle przygotowana, rząd koncentruje się na egzekwowaniu nakazów, natomiast zupełnie zaniedbał swoją część pracy, nie dostosował ani programu, ani szkół – dodał Elbanowski.
Inicjatywa „Rodzice chcą mieć wybór” wskazuje także, że rodzice powinni mieć wpływ również na treści programu nauczania w szkołach swoich dzieci oraz na wybór podręczników.
- Drugi ważny punkt naszej ustawy to zwiększenie wpływu rodziców na treści przekazywane dzieciom w szkole i przedszkolu. Zapobiegnie to skutecznie takim sytuacjom jak program „Równościowe przedszkole”, w ramach którego przebierano chłopców za dziewczynki w ramach edukacji równościowej, a autorki programu zalecały, żeby nie mówić o tym rodzicom, bo zostali wychowani na stereotypach. Nie możemy pozwolić na wychowywanie naszych dzieci w duchu jakiejś dziwnej ideologii, za naszymi plecami – przypomniał nasz rozmówca, dodając, że ustawa obywatelska „Rodzice chcą mieć wybór” jest ostatnią szansą na pozostawienie w rękach rodziców wolnego wyboru w sprawie edukacji sześciolatków.
- Gorąco zachęcam wszystkich rodziców, którzy chcą mieć wpływ na to, kiedy i czego będą uczone ich dzieci, aby zbierali podpisy pod inicjatywą „Rodzice chcą mieć wybór” i przekazali informację wszystkim znajomym. Czasu jest bardzo mało, ponieważ musimy zebrać 100 tys. podpisów do 12 grudnia br. – zachęca Tomasz Elbanowski.
KAŻDY, kto chce sam decydować, kiedy jego dziecko rozpocznie naukę w szkole, kto chce mieć wpływ na to, jakie treści są mu przekazywane, może pobrać formularz i podpisać się pod tą obywatelską inicjatywą ustawodawczą „Rodzice chcą mieć wybór”.
FORMULARZ do pobrania oraz adres, na jaki trzeba go przesłać, dostępny jest TUTAJ.
Marta Milczarska