Cudowny Medalik odmienia życie
Czwartek, 27 listopada 2014 (10:01)Świadectwo s. M. Teresy od J. M. ZMBM
Poprosiła o spowiedź
Pracowałam w pewnym szpitalu na chirurgii jako pielęgniarka zakonna. Pracował tam personel mieszany: zakonne pielęgniarki z różnych zgromadzeń i świeckie. Siostry zakonne apostołowały w tym szpitalu, starając się, by żaden chory nie zakończył pielgrzymki na tej ziemi bez pojednania się z Bogiem.
Pewna chora była obojętna na zachęcanie przez siostrę do skorzystania z sakramentu pojednania. Jej stan stale się pogarszał. Godziny jej życia były policzone. Wtedy o godz. 12.00 poproszono mnie, by pójść do chorej. Zachęcałam, jak potrafiłam, do pojednania się z Bogiem. Wszystko było daremne. Wreszcie powiedziałam wprost, że pani umrze i pójdzie do piekła. Odpowiedź chorej była następująca: „Tam będzie mi ciepło”. Po takiej odpowiedzi byłam bezradna. Poprawiłam jej poduszkę, przypięłam medalik do koszuli i wyszłam. Tego dnia zakończyłam pracę.
Następnego dnia otrzymałam wiadomość od siostry dyżurnej, że chora tego samego dnia o godz. 14.00 poprosiła o spowiedź, a o godz. 15.00 zmarła.
Kielce, 2005 r.
Dzisiejszy numer „Naszego Dziennika” z Cudownym Medalikiem można będzie kupić w kioskach i innych miejscach sprzedaży również jutro, 28 listopada.