Mniej kukurydzy
Środa, 26 listopada 2014 (13:57)W tym roku zbiory kukurydzy mają wynieść około 3 mln ton. To mniej niż spodziewano się jeszcze kilka miesięcy temu. Niskie są ceny skupu ziarna.
Kukurydziane żniwa są na ukończeniu, jeszcze tylko w niektórych rejonach rolnicy koszą ostatnie plantacje. Eksperci są w zasadzie zgodni co do tego, że zbiory kukurydzy na ziarno nie będą w tym roku rewelacyjne, można je oszacować wstępnie na około 3-3,5 mln ton. Zapowiadały się dużo lepiej, bo - jak wynika z oficjalnych danych - w tym sezonie wzrósł areał kukurydzy: plantacje z przeznaczeniem na ziarno zajęły około 600 tys. ha, a kukurydza przeznaczona na kiszonkę zajęła około 500 tys. ton.
Tadeusz Szymańczak z Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych tłumaczy, że produkcja ziarna byłaby większa, gdyby nie susza, która dotknęła jesienią niektóre regiony kraju, głównie zachodnie i centralne (Wielkopolska, Mazowsze, województwo łódzkie, ale także Kujawy). To ona spowodowała, że wielu rolników nie zebrało więcej niż 5 ton kukurydzy z hektara – to dwa razy mniej niż przeciętne plony, jakie mają rolnicy przy sprzyjającej aurze. Duże straty spowodowały też szkodniki żerujące na kukurydzy, chodzi głównie o omacnicę prosowiankę i stonkę kukurydzianą. Pewne straty w uprawach spowodowały też dzikie zwierzęta (np. dziki i łosie) i ptaki. – Susza spowodowała też, że gorsza jest jakość ziarna. Mamy więc problemy z zakupem dobrego surowca, choć my kupujemy mokre ziarno, czyli stawiamy rolnikom mniejsze wymagania jakościowe – mówi Kazimierz Kujawski, współwłaściciel wytwórni pasz. – To samo słyszę od innych kupców – dodaje. Kujawski zaznacza, że od pewnego czasu rośnie popyt na paszę - w przypadku jego firmy głównym odbiorcą są hodowcy drobiu. To oznacza, że skoro są odbiorcy, to uprawa kukurydzy powinna być opłacalna. Pod warunkiem, że ceny skupu będą na odpowiednim poziomie, a to niestety nie wygląda najlepiej.
Rolnicy narzekają na to, że ziarno jest tanie, choć jego podaż nie jest wysoka. Przeciętnie – jak wynika z danych Agencji Rynku Rolnego – tona kukurydzy kosztuje niespełna 560 zł, to o 14 proc. mniej niż przed rokiem. Przy czym wyższe ceny są w zachodniej i północnej Polsce niż na południu. Zdaniem producentów, notowania kukurydzy nie zapewniają im teraz zwrotu kosztów. Co więcej, rolnicy skarżą się, że były takie okresy, gdy za tonę kukurydzy oferowano im niewiele ponad 300 zł za tonę. Ci producenci, którzy dysponują powierzchnią magazynową, trzymają ziarno, licząc, że sprzedadzą je później, za kilka miesięcy, gdy ceny w skupie wzrosną.
Eksperci spodziewają się, że w kolejnych latach powinna wzrosnąć powierzchnia uprawy kukurydzy z przeznaczeniem na kiszonkę, jeśli spełnią się prognozy dotyczące wzrostu pogłowia bydła mlecznego po zniesieniu kwot mlecznych. Tadeusz Szymańczak wskazuje ponadto, że popyt na kukurydzę kiszonkową mogłyby napędzać też wiejskie biogazownie, których na razie jest niewiele, a ich tworzenie jest od dawna zapowiadane jako jeden z najważniejszych priorytetów rządu – rozwój biogazowni ma być elementem zwiększania niezależności energetycznej Polski.
Krzysztof Losz