Trybunał dla zbrodniarzy z Korei Północnej?
Wtorek, 25 listopada 2014 (09:22)Zachód chce powstrzymać zbrodnie przeciwko ludzkości. W więzieniach i obozach zagłady Korei Północnej przebywa aktualnie 60 tys. chrześcijan. ONZ zapowiedziała dążenie do postawienia zbrodniarzy przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym (MTK). Rosja wyraża sprzeciw i broni Kim Dzong Una.
Unia Europejska oraz Japonia wraz z Komisją Praw Człowieka ONZ chcą postawić przed MTK w Hadze odpowiedzialnych za zbrodnie w Korei Północnej. Lista przestępstw ludzi reżimu jest długa. Prześladowania religijne, aresztowania, tortury, obozy pracy, przymusowe wysiedlenia, rozstrzeliwania, gwałty, przymusowa sterylizacja, kontrolowane głodzenie narodu sprawiają, że Korea Północna stała się jedynym w swoim rodzaju wielkim obozem zagłady. Odpowiedzialni za zbrodnie przeciwko ludzkości muszą wreszcie stanąć przed sądem, ich zbrodnie trwają już ponad sześć dekad. Według danych różnych organizacji na rzecz praw człowieka w obozach koncentracyjnych osadzonych jest od 60 do 100 tys. chrześcijan. Warto dodać, że prześladowani chrześcijanie cierpią szczególnie w dyktaturze rodziny Kimów. Są największą grupą osadzonych, a przecież liczą zaledwie 300 tys. w 24-milionowym społeczeństwie.
19 listopada Komisja Praw Człowieka ONZ zdecydowała, na wniosek Unii Europejskiej oraz Japonii, że wypracuje rezolucję o ściganiu zbrodniarzy wojennych przez MTK, którą przedłoży następnie jako gotowy projekt Radzie Bezpieczeństwa ONZ, aby MTK ścigał zbrodniarzy koreańskich. Rezolucję popiera 48 krajów.
Po 11-miesięcznym śledztwie Komisji Praw Człowieka ONZ sporządzono 400-stronicowy raport opisujący i relacjonujący zbrodnie reżimu. Raport dokumentuje najbardziej ciemne strony okropieństw w dyktaturze Kim Dzong Una. Dlatego reżim w ostatnim czasie jest aktywny w ukazywaniu swojego łagodniejszego oblicza. Wypuścił na wolność zagranicznych więźniów, zaprosił przedstawiciela Komisji Marzuki Darusmana, a w październiku 2014 roku zaproponował po raz pierwszy od 10 lat rozmowy na temat praw człowieka w swoim kraju.
Z drugiej strony cynizm zbrodniarzy jest znaczący. W celu uniknięcia skandalu haskiego władze wysłały do Moskwy specjalnego agenta Coe Ryong Hae. Ma on przekonać Rosję do złożenia weta w Radzie Bezpieczeństwa.
Pragnę mieć więcej wiary co do efektu końcowego w postaci realnego doprowadzenia bandytów przed międzynarodowy wymiar sprawiedliwości, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, aby państwa Zachodu potrafiły wyegzekwować, przede wszystkim od siebie, jasnej, sprecyzowanej i konsekwentnej postawy. Ponadto złośliwość Putina w aktualnym kontekście politycznym jest ewidentna i Rosja oczywiście prośbę reżimu spełni. W końcu dyktatorzy muszą się wzajemnie wspierać. W innym wypadku na kogo mieliby liczyć? Możliwe, że pewnego dnia MTK zapuka i do drzwi Kremla.
Ponadto z doświadczenia wiemy, że na słowach polityków zawsze się kończy, na zapowiedziach i straszeniu także. Potem wszystko wraca do poprzedniego stanu. Czy mamy czekać kolejne dziesiątki lat, aż komunistyczny system zła sam się wywróci? Prędzej czy później to nastąpi, podobnie jak zbliżający się koniec Putina, ale ile jeszcze niewinnych żyć musi ta dyktatura pochłonąć, zanim jej upadek stanie się faktem?
Dr Tomasz M. Korczyński