• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Niech wygra najlepszy

Poniedziałek, 24 listopada 2014 (21:51)

Do 30 grudnia br. Ministerstwo Obrony Narodowej przedłużyło termin składania ofert w przetargu na wyposażenie polskiej armii w śmigłowce wielozadaniowe.

Z wnioskiem o przedłużenie terminu składania ostatecznych ofert, który upływał w piątek 28 listopada zwróciło się do MON dwóch spośród trzech oferentów. Jednym z nich jest firma Sikorsky Aicraft Corporation, która chce zgłosić do przetargu śmigłowiec S-70i Black Hawk, produkowany w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu. Przetarg na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii został rozpisany w 2012 r. i początkowo miało to być 26 śmigłowców.

Ostatecznie stanęło na 70 śmigłowcach opartych o wspólną platformę bazową wraz z pakietem logistycznym i zintegrowanym systemem szkolenia. Zapotrzebowanie dotyczy śmigłowców w wersjach: wielozadaniowo-transportowej, bojowego poszukiwania i ratownictwa, zwalczania okrętów podwodnych. W czerwcu MON zaktualizowało wymagania techniczno-taktyczne, co wywołało reakcję kierownictwa firmy Sikorsky, które sugerując, że nowe warunki wyraźnie faworyzują jednego z oferentów zagroziło wycofaniem się z przetargu, jeśli polski rząd nie zmieni wymagań.

MON w odpowiedzi stwierdziło, że to resort obrony ustala warunki, a nie oferenci startujący w przetargu. Uznało też działania firmy Sikorsky, jako element taktyki negocjacyjnej. Ostatecznie jednak Sikorsky zdecydował się na start w przetargu, ale za pośrednictwem PZL Mielec poprosił o przedłużenie terminu składania ofert, na co dziś zgodę wyraził minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. W wydanym komunikacie MON poinformowało, że firmy startujące w przetargu mogą składać swoje oferty do 30 grudnia. – Przesunięcie terminu składania ofert nie wpłynie na dostawy śmigłowców – zapewnia w komunikacie płk Jacek Sońta, rzecznik prasowy MON.

Oznacza to, że dostawca śmigłowców dla polskiej armii powinien zostać wyłoniony do końca lutego, a umowa podpisana w sierpniu 2015 r. Potwierdził to poniekąd goszczący dziś w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Drawsku Pomorskim minister Siemoniak, który wyprzedzając niejako decyzję o przedłużeniu terminu składania ofert, stwierdził, że w żaden sposób nie będzie to wpływać na terminy dostawy i dotyczy tylko kwestii złożenia dokumentów.

O równe szanse dla wszystkich

Roman Jakim, szef Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”, komentując decyzję MON, uważa, że to rozsądne rozwiązanie. Chodzi bowiem o to, aby stworzyć warunki równe dla wszystkich i wybranie rzeczywiście najlepszej i najkorzystniejszej oferty zarówno dla naszych sił zbrojnych, jak i polskiego przemysłu obronnego. – To dobra informacja, co myślę pozwoli wszystkim oferentom przedstawić pełną ofertę i stworzy równe szanse dla wszystkich oferentów. Chciałbym wierzyć, że tak będzie, że od tego momentu będą równe szanse dla wszystkich, a sam przetarg będzie transparentny, o co zabiegaliśmy – wyjaśnia w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Roman Jakim.

Jednocześnie nasz rozmówca przypomina, że Krajowa Sekcja Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność” zwróciła się do prezydenta Komorowskiego o spotkanie oraz z apelem o objęcie przetargu śmigłowcowego specjalnym nadzorem, co pozwoliłoby na wyłonienie w uczciwej konkurencji najlepszego oferenta. – Odpowiedzi wciąż nie ma, ale cierpliwie czekamy, także na ewentualne spotkanie z prezydentem Komorowskim, bądź z ministrem Siemoniakiem, żeby usłyszeć potwierdzenie, że przetarg będzie rzetelnie przeprowadzony i rzeczywiście wygra najlepsza oferta – dodaje Jakim.

Obok właściciela PZL Mielec firmy Sikorsky Aicraft Corporation, która oferuje „Czarnego Jastrzębia” w przetargu wartym ok. 8-10 miliardów złotych startują także włosko-brytyjski helikopter AW149 i firma AgustaWestland – właściciel zakładów WSK PZL Świdnik oraz konsorcjum Airbus Helicopters SAS i Heli Invest oferujące śmigłowiec typu SAR, model EC725 Caracal.                                         

Mariusz Kamieniecki