Zawierzyć Maryi i Ją naśladować
Poniedziałek, 24 listopada 2014 (20:55)Całe życie ks. bp. Zbigniewa Kraszewskiego upływało pod znakiem podwójnej miłości: do Matki Bożej i do Ojczyzny – podkreślił Hubert Kaczmarski w wykładzie „Maryjność i patriotyzm w życiu i nauczaniu ks. bp. Zbigniewa Kraszewskiego”, wygłoszonym podczas spotkania w ramach diecezjalnego Jerycha Różańcowego. Ostatni jego tydzień odbywa się na warszawskim Kamionku.
Od soboty wierni diecezji warszawsko-praskiej gromadzą się w konkatedrze Matki Bożej Zwycięskiej w ramach ostatniego tygodnia diecezjalnego Jerycha Różańcowego. Trwająca rok nieustanna adoracja Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie zakończy się uroczyście w sobotę, 29 listopada br.
Dzisiaj prelekcję wygłosil Hubert Kaczmarski – długoletni kamionkowski ministrant, lektor, ceremoniarz oraz pracownik naukowo-dydaktyczny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Mówił zebranym o wyjątkowości postaci ks. bp. Kraszewskiego, o tym kim był dla Kościoła i diecezji warszawsko-praskiej.
– Nasza polska pobożność ma bardzo intensywny rys maryjny, z wielką wartością i siłą aktu zawierzenia Totus Tuus. Zawierzamy się Matce zarówno, gdy ruszamy samochodem, jak i w przełomowych momentach naszego życia, kiedy przywołujemy obecność Niepokalanej. Na Kamionku mieliśmy wzór osoby, która ofiarowała się i zawierzyła Matce Bożej – powiedział Hubert Kaczmarski.
Dla współczesnych katolików budujący może być fakt, że biskup Kraszewski mocno związał swoje życie z Matką Bożą. Niejednokrotnie mówił do swoich parafian: „Maryja ma swoje metody, że potrafi przeprowadzić człowieka przez trudne wydarzenia”.
Takim wydarzeniem w życiu młodego Zbigniewa Kraszewskiego była konfrontacja z niemieckim żołnierzem podczas zawieruchy wojennej. – Wyraźnym przejawem opieki Matki Bożej w czasie Powstania Warszawskiego było wydarzenie z czasu, kiedy Zbigniew Kraszewski był sanitariuszem działającym na ul. Siennej. Do budynku weszli Niemcy uzbrojeni od stóp do głów. Jeden zapytał, gdzie masz ukrytą broń osobistą. W kieszeni Zbigniew Kraszewski miał obrazki Niepokalanej. Na płaskiej dłoni wyciągnął wszystkie obrazki. A wówczas Niemiec rewolwerem wskazał drogę i powiedział „wynoś się”. Tak Zbigniew Kraszewski został uratowany przed niechybną śmiercią – opisywał Hubert Kaczmarski.
W swoim nauczaniu ks. bp Kraszewski wielokrotnie zaznaczał, jak istotne jest zjednoczenie z Jezusem przez Niepokalane Serce Maryi. W swojej maryjnej pobożności wskazywał na potrzebę całkowitego zawierzenia się Matce Bożej, jak również na aspekt naśladowania Jej.
Ksiądz biskup Kraszewski nawoływał do tego, aby to właśnie z Maryją uzgadniać swoje plany. Zwykł mówić: „Warto się modlić o życie zgodne z postawą Matki Bożej. Naśladowanie Matki sprawia, że nasza maryjność staje się dojrzalsza”.
Biskup Kraszewski wsławił się bogatą publicystyką mariologiczną. Najważniejszą jego pracą była opublikowana we Francji książka-podręcznik „Mariologia”. Jak zaznaczył Hubert Kaczmarski taka książka była w Polsce potrzebna, bowiem miała na celu pogłębienie kultu maryjnego. Duszpasterz podjął w niej problem zagadnienia tak zwanych „dogmatów maryjnych”: o Bożym Macierzyństwie Maryi; o Dziewictwie Matki Boga; o Niepokalanym Poczęciu Maryi, o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny.
Jak wspominał Hubert Kaczmarski, miłość do Chrystusa, do którego ks. bp Kraszewski pragnął zbliżać się poprzez Niepokalane Serce Maryi, przekładała się w jego życiu także na miłość do Ojczyzny.
Prymas Wyszyński w 1970 roku powiedział do biskupa Kraszewskiego: „Zaopiekuj się tą biedną dzielnicą, bo Warszawa nie dba o Pragę”.
Kościół na Kamionku został wybudowany jako wotum dziękczynne za Cud nad Wisłą. Swoją misję duszpasterską biskup Kraszewski wypełniał też w miejscach związanych z walkami Polaków, w tym z Bitwą Warszawską 1920 roku. W Ossowie, na cmentarzu, biskup Kraszewski powiedział, że miejsce to było przykładem wymazywania z pamięci faktu, iż tu spoczęła ręka Boża. Zwracając się do mieszkańców ossowskiej ziemi, zaznaczył: „Rolnicy z Ossowa nie zapomnieli o kościach swych ojców, swych bohaterów, którzy ginęli na tych polach”. Jego homilia nie spodobała się komunistycznym włodarzom. Twierdzili oni, że w stanie wojennym słowa biskupa podburzają lud. Dlatego też odebrano mu nawet paszport.
– Całe życie ks. bp. Kraszewskiego upływało pod znakiem podwójnej miłości: do Matki Bożej i do Ojczyzny. Nauczył się tego w domu rodzinnym i w gimnazjum. Rodzina i szkoła oraz kościół to miejsca, gdzie kształtuje się osobowość człowieka – zaznaczył pan Kaczmarski.
Od śmierci biskupa Kraszewskiego minęło już 10 lat. Dwadzieścia siedem lat, od 1970 do 1997 roku, był on proboszczem parafii Matki Bożej Zwycięskiej na warszawskim Kamionku.
Ksiądz biskup wiele uwagi poświęcił na rozwój nabożeństwa pierwszych piątków i pierwszych sobót miesiąca. Był bardzo związany z Prymasem Tysiąclecia, od którego otrzymał zarówno święcenia kapłańskie, jak i sakrę biskupią.
Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz