• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Polacy na kredytowej „uprzęży”

Poniedziałek, 24 listopada 2014 (18:20)

Ponad 51 mld zł – to wartość kredytów konsumpcyjnych, jakie Polacy zaciągnęli od początku roku do września br. Tak ogromne zadłużenie świadczy o tym, że w Polsce żyje się coraz gorzej. Jakie będą konsekwencje tak ogromnego zadłużenia dla polskiej gospodarki?

Jak poinformował prezes Biura Informacji Kredytowej Mariusz Cholewa, po ośmiu miesiącach tego roku banki sprzedały więcej kredytów niż w rekordowym 2008 roku. Ich wartość to ok. 51 mld zł, podczas gdy w całym 2008 r. osiągnęła ona poziom 50,3 mld złotych. Niestety te ponad 51 mld zł, mimo że początkowo miały być przeznaczane na zakup dóbr trwałego użytku, czyli przedsięwzięcia rozwojowe, to ostatecznie trafiają na bieżące finansowanie potrzeb, czyli na przykład na opłaty.

– To oznacza, że w Polsce żyje się coraz gorzej. Coraz więcej gospodarstw domowych polskich rodzin ma ogromne problemy z dopięciem domowego budżetu, czyli zrównoważeniem wydatków własnymi dochodami. I w takiej sytuacji konieczne staje się znalezienie innych źródeł zabezpieczenia najpilniejszych potrzeb gospodarstw domowych. Jedynym wyjściem staje się zaciąganie zadłużenia kredytami  konsumpcyjnymi. Niestety jest to bardzo niepokojące zjawisko, gdyż konsumpcja wewnętrzna, która jest jednym z najważniejszych filarów wzrostu gospodarczego, opiera się na bardzo niepewnym fundamencie, a mianowicie długu –  zaznaczył w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Marian Szołucha, ekonomista, który zwrócił także uwagę, że sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że drugi z filarów wzrostu gospodarczego, jakim jest eksport, jest równie niepewny.

Jak jednak zauważa nasz rozmówca, tak chętne zadłużanie się Polaków jest niebezpieczne nie tylko dla gospodarki, ale także dla samych kredytobiorców. – Niestety nieudolność organów państwa sprawia, że na rynku istnieje bardzo wiele firm lichwiarskich, które stosując nieetyczne metody, wpędzają swoich klientów w pułapkę finansową – zauważa dr Marian Szołucha, dodając, że Polacy oprócz spłacania kredytów indywidualnych muszą pamiętać, że rośnie zadłużenie państwa, które także jest spłacane przez podatników. – Polacy są na podwójnej „uprzęży” kredytowej: jedna to prywatne zobowiązania, druga to galopujący dług publiczny, który spłacać będziemy nie bezpośrednio, ale w formie podatków – zauważa ekonomista.

Marta Milczarska