W sercu Kościoła
Poniedziałek, 24 listopada 2014 (02:00)Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim, biblistą, laureatem Nagrody Ratzingera 2014, rozmawia Małgorzata Bochenek
Księże Profesorze, serdeczne gratulacje z okazji otrzymania tak prestiżowej nagrody, jaką jest Nagroda Ratzingera. Czym ona jest dla Księdza Profesora osobiście?
– Dziękuję. To najbardziej znacząca nagroda w Kościele katolickim dotycząca teologii. Nagroda ta pochodzi z samego serca Kościoła. Nie jest przyznawana przez jakieś przypadkowe gremium czy takie, które ukonstytuowało się gdzieś na obrzeżach Kościoła. Jest to nagroda, która wyraża, odzwierciedla teologię ugruntowaną w Piśmie Świętym i Tradycji. Teologia jest wiarą szukającą zrozumienia. Nagroda ta potwierdza, że teologiczne poszukiwania, czyli refleksja nad wiarą, mają głęboki sens i są prowadzone we właściwym kierunku.
Podkreślając radość z przyznania nagrody, mówił Ksiądz Profesor, że jest ona wielkim zobowiązaniem. Do czego mobilizuje?
– Mobilizuje do jeszcze większej odpowiedzialności za wierność Kościołowi i Ewangelii. Zawsze odpowiedzialnie starałem się wypowiadać w sprawach religijnych i teologicznych. Teraz, po wejściu do grona bardzo prestiżowego, ta świadomość odpowiedzialności jest jeszcze większa. Każda wypowiedź, opinia wyrażana na tematy religijne czy moralne ma jeszcze większe znaczenie. Odpowiedzialność jest bardzo ważnym aspektem tej nagrody. Rozmawiając z pozostałymi laureatami, czułem to samo, że ich głos znaczy więcej niż przed jej przyznaniem. To wymaga wielkiej rozwagi i rzetelności, a nade wszystko wierności nauczaniu Kościoła.
Jednym z wymiarów działalności Księdza Profesora jest duszpasterstwo biblijne, pielgrzymki do Ziemi Świętej, ale także katechezy. Podkreśla Ksiądz, że Pismo Święte jest Księgą Życia. To właśnie na kartach Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu powinniśmy szukać odpowiedzi także na obecne problemy?
– Ważność Biblii dla dzisiejszego człowieka wyraża się na dwóch płaszczyznach. Biblia przynależy do kanonu kultury europejskiej i światowej. Zatem wszyscy, którzy chcą poznać kulturę europejską, a daleko bardziej ci, którzy chcą nią żyć, powinni znać Biblię. Pismo Święte jest kluczem do naszej europejskiej tożsamości. Bez Biblii nie możemy siebie zrozumieć. Sztuka, malarstwo, rzeźba, muzyka, powieści, poezja, cała twórczość europejska czerpie natchnienie z Biblii, która bez przerwy oddziałuje na kulturę europejską.
Druga płaszczyzna to ta, że Biblia, Stary i Nowy Testament, jest fundamentem chrześcijaństwa. Jesteśmy zakorzenieni w całej Biblii w jej pierwszej części, czyli w dziejach i historii biblijnego Izraela, oraz w drugiej jej części, czyli w historii i losach Jezusa Chrystusa, jak też w początkowych dziejach Kościoła apostolskiego. To są nasze korzenie, tam jest nasza geneza. Jeżeli chcemy zrozumieć i wiedzieć, co to znaczy być chrześcijaninem, wyznawcą Jezusa Chrystusa, Biblia jest podstawowym drogowskazem. Jest ona normą chrześcijańskiej wiary i chrześcijańskiego życia, wyznacza kierunki wiary, wskazuje na to, co prawdziwe, a co fałszywe, co mieści się w obrębie chrześcijaństwa, a co z chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego.
Jako mieszkańcy Europy i ludzie wszczepieni w kulturę europejską, a jeszcze bardziej jako chrześcijanie mamy wielką powinność sięgania po Biblię, bez niej bylibyśmy znacznie ubożsi, przestalibyśmy być sobą.
Tymczasem Kościołowi zarzuca się ciągle, że jest wierny Tradycji, że „nie idzie z duchem czasu”…
– Kościół nie może być inny niż tradycyjny. Tradycja jest siłą i światłem Kościoła. Są dwa fundamenty teologii i życia chrześcijańskiego: Pismo Święte i Tradycja. Pismo Święte też wyrosło z Tradycji biblijnego Izraela i Kościoła apostolskiego, jest jej owocem i zarazem stanowi pokarm Tradycji chrześcijańskiej. Odrzucić Tradycję znaczyłoby odrzucić korzenie, swoją przeszłość. Kościół z Tradycji czerpie życiodajne soki. Tradycja wciąż żyje.
Kościół nie jest jedną instytucją czysto ludzką, którą można opisać w kategoriach socjologicznych, psychologicznych czy ekonomicznych i na tym poprzestać. Kościół jest dziełem Ducha Świętego. Kościół przynależy do Jezusa Chrystusa, co więcej – Jezus żyje w swoim Kościele, to życie jest zabezpieczone przez wierność Tradycji.