• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Śladami polskości

Niedziela, 23 listopada 2014 (15:53)

W Teatrze Opery i Baletu we Lwowie odbyły się uroczystości jubileuszu 20-lecia działalności polskich organizacji na Ukrainie, w których uczestniczyła też delegacja Kresowiaków z Polski. Modlili się oni także na grobach polskich obrońców Lwowa.

Dla upamiętnienia rocznicy odbył się koncert polskich zespołów artystycznych. W uroczystościach uczestniczyli Kresowiacy z Polski głównie z Przemyśla, którzy pojechali na Ukrainę, aby oddać hołd polskim obrońcom Lwowa.

– 22 listopada to dzień szczególny, ponieważ wtedy w 1918 r. o godz. 5.40 na wieży lwowskiego ratusza załopotała biało-czerwona flaga – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl organizator pielgrzymki Stanisław Szarzyński, prezes Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów oraz członek zarządu Światowego Kongresu Kresowian.

Uczestnicy pielgrzymki nawiedzili cmentarz Orląt Lwowskich, gdzie w samo południe uczestniczyli we Mszy św. sprawowanej przez ks. bp. Leona Małego w intencji obrońców Lwowa, a na grobach zapalili znicze. Po Mszy św. odbył się powtórny pochówek ks. Gerarda Szmyda, proboszcza parafii pw. Świętej Marii Magdaleny we Lwowie i prezesa ZHP w przedwojennym Lwowie, który zmarł 11 grudnia 1938 r. i został pochowany na cmentarzu Obrońców Lwowa, w grobowcu obok ostatniego arcybiskupa obrządku ormiańskiego Józefa Teofila Teodorowicza. – W 1971 r., kiedy rozpoczęła się dewastacja cmentarza Orląt, wierni w obawie przed zbezczeszczeniem zwłok, pod osłoną nocy przenieśli trumny obu duchownych na Cmentarz Łyczakowski i złożyli je w grobowcu rodziny Kłosowskich. Ekshumacja i powtórny pochówek arcybiskupa Teodorowicza odbył się w czerwcu 2011 r. Natomiast doczesne szczątki ks. Szmyda dopiero dzisiaj powróciły na cmentarz Orląt Lwowskich – zauważa Stanisław Szarzyński.

Chwała bohaterskim obrońcom Lwowa

W piatek, 21 listopada, minęła 96. rocznica śmierci Jurka Bitschana, jednego z najmłodszych uczestników walk o Lwów, który poległ w obronie Cmentarza Łyczakowskiego. – 1 listopada 1918 r. Ukraińcy, wspierani przez Austriaków, podstępem opanowali wierny Polsce Lwów. Młodzi ludzie chwycili za broń, rozpoczęła się walka. Jedną czwartą polskich obrońców stanowiły dzieci. W zaciętych walkach udało się odzyskać część miasta. 20 listopada dotarła do Lwowa odsiecz pod dowództwem ppłk. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. Połączonymi siłami Polacy wyzwolili miasto. 22 listopada Lwów znów był wolny. W walkach zginęło jednak kilkuset młodych Polaków. Jednym z nich był harcerz Jurek Bitschan. Dziś na jego grobie też zapaliliśmy znicze – relacjonuje Stanisław Szarzyński.

Zanim jednak pielgrzymi dotarli do Lwowa, po drodze odwiedzili Trzcieniec, gdzie modlili się w kościele pw. św. Józefa Oblubieńca oraz na grobach Polaków spoczywających na miejscowym cmentarzu. Kolejnym punktem pielgrzymki kresowej było Komarno na terenie parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Gródku Jagiellońskim, gdzie proboszczem jest ks. dr Michał Bajcar, sędzia Sądu Arcybiskupiego we Lwowie. – Odwiedziliśmy cmentarz w Komarnie, gdzie zapaliliśmy znicze na grobach polskich legionistów i kaplicę cmentarną, gdzie nasi rodacy modlą się latem i zimą, bo zabytkowy XVII-wieczny kościół, który według prawa powinien wrócić do parafii rzymskokatolickiej, grekokatolicy wciąż nie zwracają. To my, Polacy, angażujemy się w pomoc Ukraińcom doświadczonych konfliktem z Rosją, a w zamian otrzymujemy zaciśniętą pięść i ciągły upór – dziwi się Stanisław Szarzyński.

Wczoraj przypadała również szósta rocznica ingresu metropolity lwowskiego obrządku łacińskiego, ks. abp. Mieczysława Mokrzyckiego do archikatedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Lwowie. Pielgrzymi z Polski modlili się także w jego intencji.

Mariusz Kamieniecki