9. miejsce Bródki
Piątek, 21 listopada 2014 (18:53)Zbigniew Bródka zajął dziewiąte miejsce w wyścigu na 1500 m podczas zawodów Pucharu Świata w łyżwiarstwie szybkim w Seulu. Nie ma powodów do niepokoju, jego forma rośnie.
Zawodnik UKS Błyskawicy Domaniewice na tym dystansie wygrał już klasyfikację generalną Pucharu Świata, a w lutym w Soczi zdobył złoty medal olimpijski. Żaden Polak przed nim nie osiągał podobnych wyników. Przed obecnym sezonem tłumaczył jednak, że potraktuje go nieco lżej. - Dałem sobie małą taryfę ulgową, co nie znaczy, że nie zależy mi na wynikach. Osiągnąłem już pewien pułap, poniżej którego nie chcę schodzić. Zależy mi na utrzymaniu kontaktu ze ścisłą czołówką – powiedział.
Rewelacyjnej formy na początku sezonu jednak się nie spodziewał, m.in. z tego powodu, że jego przygotowania zakłóciły obowiązki wynikające z faktu, iż jest mistrzem olimpijskim. W ubiegłym tygodniu, w inauguracyjnych zawodach w japońskim Obihiro, zmagania na swym koronnym dystansie ukończył na 14. miejscu.
Dziś był już dziewiąty, a pewnie uplasowałby się jeszcze wyżej, gdyby przyszło mu w parze rywalizować z bardziej wymagającym przeciwnikiem. Rosjanin Michaił Kozłow poprzeczki wysoko nie zawiesił. Progres był jednak widoczny, Bródka czuje się coraz lepiej i pewniej i po powrocie do Europy powinien zbliżyć się do ścisłej czołówki. Na razie lepiej od niego spisuje się Konrad Niedźwiedzki. Tak było w Obihiro, tak było w Seulu, gdzie zajął ósme miejsce. Pomogło mu zapewne to, że bezpośrednio rywalizował z rekordzistą świata Amerykaninem Shani Davisem. Dobrze wypadł i trzeci nas reprezentant na 1500 m, Jan Szymański, który „wykręcił” 12. czas. On akurat natrafił na przeciwnika wyjątkowo mocnego, Holendra Svena Kramera, choć nieznajdującego się w rewelacyjnej formie. Zmagania wygrał Norweg Sverre Lunde Pedersen, a kolejne lokaty zajęli Holendrzy Wouter Olde Heuvel i Kjeld Nuis.
Żaden z pozostałych reprezentantów Polski nie awansował dziś do finału A. Na dziesiątych pozycjach w grupie B uplasowali się Katarzyna Woźniak (5000 m) oraz Artur Nogal (500). Na 5000 m po raz 32. w karierze triumfowała 42-letnia Niemka Claudia Pechstein, a na 500 m z doskonałej strony pokazał się młody, 20-letni Rosjanin Paweł Kuliżnikow.
Polacy na razie może nie błyszczą, ale to nie jest powód do niepokoju. - Sezon poolimpijski ma swoją specyfikę. Szczyt formy ma wypaść w czasie mistrzostw świata na dystansach - powiedziała trenerka-koordynatorka kadr olimpijskich Ewa Białkowska.
Piotr Skrobisz