• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Manifestacje – tak, łamanie prawa – nie

Piątek, 21 listopada 2014 (18:21)

Polacy mają prawo do wypowiadania swojego zdania, manifestowania, składania protestów wyborczych. Ale nawet wobec tak rażących nieprawidłowości, jakie mają miejsce w sprawie podliczania głosów w wyborach samorządowych, to nie ma zgody na działania niezgodne z prawem – podkreślają politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Wczoraj wieczorem grupa osób, która brała udział w proteście przed siedzibą Państwowej Komisji Wyborczej „Stop manipulacjom wyborczym”, weszła do budynku i nie chciała go opuścić, żądając dymisji członków PKW.

– Trudno znaleźć dziś Polaka, który nie byłby zbulwersowany sprawą liczenia głosów w wyborach samorządowych. Nie ma jednak zgody na działania sprzeczne z prawem, natomiast naturalnym jest, że społeczeństwo protestuje. Protesty są zasadne, ale muszą się one odbywać w ramach obowiązujących przepisów prawa – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Stanisław Piotrowicz, poseł PiS i zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Parlamentarzysta dodaje, że wtargnięcie grupy osób protestujących do siedziby Państwowej Komisji Wyborczej wywołane jest skandalicznym przebiegiem liczenia głosów po wyborach, jednakże okupacja budynku – zaznacza – nie jest rozwiązaniem problemu i może pogłębić chaos oraz niepokój w społeczeństwie.

Prawo i Sprawiedliwość zwróciło uwagę, że jedynym rozwiązaniem sytuacji jest skrócenie kadencji samorządów wybranych 16 listopada i przeprowadzenie nowych wyborów. Według PiS, nieprawidłowości podczas niedzielnych wyborów było zbyt dużo, by można uznać ich rezultat.

– Aby mogło dojść do ponownych wyborów, musi być wprowadzona nowa ustawa, która by na to zezwalała. Prawo i Sprawiedliwość zdaje sobie sprawę, że w tej chwili nie ma organu państwowego, który mógłby unieważnić wybory samorządowe w całej Polsce  – wyjaśnił poseł Piotrowicz w odpowiedzi na słowa premier Ewy Kopacz, która „absolutnie” wykluczyła powtórne wybory samorządowe i dodała: „Tylko ci, którzy nie znają polskiego prawa, dzisiaj mogą tego rodzaju herezje głosić”.

– Mamy świadomość tego, że będą zarzuty co do niekonstytucyjności pewnych propozycji, tym niemniej musimy poszukiwać rozwiązań, które wyjdą naprzeciw oczekiwaniom społecznym. Nie może być takiej sytuacji, że skoro nie przewiduje czegoś Konstytucja, to jesteśmy zakładnikami prawa i musimy akceptować to, co jest mało wiarygodne i może prowadzić do paraliżu pracy samorządów terytorialnych. Musimy wspólnie wypracować prawne rozwiązania dla dobra naszego kraju  – zauważył poseł Stanisław Piotrowicz.

Marta Milczarska