Protestujący w siedzibie PKW
Czwartek, 20 listopada 2014 (22:39)Państwowa Komisja Wyborcza zdecydowała dzisiaj wieczorem o przerwaniu prac w związku z wtargnięciem do jej siedziby dużej grupy protestujących. Zajęli oni salę konferencyjną i domagali się natychmiastowej dymisji członków PKW. Obecna na miejscu policja nie podjęła interwencji.
Przerwanie prac przez PKW nie oznacza, że przerwane zostaną prace terytorialnych komisji wyborczych – prace przy ustalaniu wyników wyborów mają być kontynuowane.
„W związku z wtargnięciem dużej grupy osób do pomieszczeń Kancelarii Prezydenta RP – zajmowanych na potrzeby Państwowej Komisji Wyborczej związane z ustaleniem wyników wyborów – stwarzającym zagrożenie dla bezpieczeństwa pracy PKW, pracowników KBW i dokumentacji wyborczej, Państwowa Komisja Wyborcza postanawia przerwać pracę do czasu usunięcia tego zagrożenia” – podano w uchwale podpisanej przez przewodniczącego PKW Stefana Jaworskiego.
Wcześniej Biuro Prasowe PKW informowało, że delegację protestujących zaproszono na rozmowę. Rozmowa ta jednak – według biura – powinna odbyć się w innym pomieszczeniu niż sala konferencyjna. Protestujący utrzymywali, że mogą rozmawiać tylko w obecności mediów.
Na miejsce przyjechała policja. „Z informacji, jakimi dysponujemy, wynika, że osoby, które jako pierwsze weszły do budynku, zrobiły to na zaproszenie przedstawicieli PKW. Policja do chwili obecnej nie była proszona o jakąkolwiek interwencję w stosunku do konkretnych osób. Jesteśmy na miejscu wyłącznie dlatego, żeby zapewnić bezpieczeństwo osobom zgromadzonym oraz dbać o to, aby nie doszło do naruszenia porządku, a także żeby nie miała miejsca sytuacja, która będzie niepotrzebnie eskalować jakikolwiek konflikt” – powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Mrozek.
Wtargnięcie protestujących do siedziby PKW negatywnie oceniło PiS, podkreślając, że nawet uzasadniony protest powinien być wyrażany „w ramach przedsięwzięć, które przewiduje system demokratyczny”.
Zanim grupa protestujących wtargnęła do siedziby PKW przed budynkiem odbył się protest pod hasłem „Stop manipulacjom wyborczym” z udziałem m.in. działaczy Ruchu Narodowego, Kongresu Nowej Prawicy i Stowarzyszenia Solidarni 2010.
Po pewnym czasie część protestujących przebywających w sali konferencyjnej PKW podeszła do zamkniętych drzwi wejściowych, by je otworzyć i wpuścić do środka innych. Po zdemontowaniu drzwi do środka weszło kilkanaście kolejnych osób. Następnie przed drzwiami stanęli policjanci, którzy nie wpuszczają nikogo do środka.
Oprócz dymisji członków PKW protestujący wysuwali też żądania unieważnienia niedzielnych wyborów samorządowych i powtórzenia ich oraz zmiany obecnego prawa wyborczego.
AN, PAP