• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Zalew prawa niskiej jakości

Czwartek, 20 listopada 2014 (19:27)

W Europie Środkowowschodniej w ciągu roku przyjęto 891 aktów prawnych. Prawie połowa przyjętych aktów dotyczyła działalności biznesowej.

Z opublikowanego prze grupę Grayling AcTrend raportu wynika, że w okresie od 1 sierpnia 2013 r. do 1 sierpnia 2014 r. w Europie Środkowowschodniej przyjęto 891 aktów prawnych. Twórcy raportu badali ilość wprowadzanych aktów w sześciu krajach regionu – Polsce, Bułgarii, Czechach, Rumunii, Słowacji i na Węgrzech.

W badanym okresie liderem w przyjmowaniu nowych aktów prawnych była Rumunia. Bukareszt przyjął ich 257. Polska plasuje się tuż za Rumunami, przyjmując 178 aktów. Za nami są Węgrzy − 153 akty. W dalszej kolejności: Bułgaria – 112, Słowacja – 97 i Czechy – 94.

W ocenie dr. Przemysława Wójtowicza z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, w Polsce obserwujemy duży „bałagan” prawny, a co za tym idzie jakość przyjmowanych aktów jest niska.

– Jedna sprawa to jest ilość, a druga to jakość przyjmowanych aktów prawnych. Jak wiemy, dla przeciętnego obywatela ważniejsza jest jednak jakość. A ta pozostawia wiele do życzenia. Ilość ustaw, które dotyczą jednego zagadnienia, jest duża, a z drugiej strony przepisy z nich wynikające są sprzeczne, a jako przykład podajmy kwestie podatków. Później daje to pole do popisu urzędnikom. Zdarzają się przypadki, że w jednym rejonie Polski urząd wydał inną decyzję niż urząd w tej samej sprawie w innej części Polski. Po pierwsze, wynika to z „bałaganu” prawnego, po drugie − z nadinterpretacji aktów prawnych przez administrację publiczną czy samorządową – zauważył w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Wójtowicz.

Według raportu, 386, a więc  43 proc. przyjętych aktów prawnych, jest związanych z biznesem. Prawie jedna trzecia dotyczyła sektora przedsiębiorstw, co czwarty przyjęty akt − sektora finansowego, a po nim najliczniejsze są akty związane z usługami – 14 procent. W ocenie Janusza Szewczaka, głównego ekonomisty SKOK, tak duża liczba przyjmowanych aktów prawnych nie ułatwia prowadzenia biznesu.

– Najlepszym przykładem tego wariactwa legislacyjnego jest to, że w ciągu jednego roku mamy cztery rozporządzenia ministra finansów o zakazach rachunkowości, czyli sposobu liczenia. Każdego dnia obserwuję gigantyczną skalę problemów, z którymi zmagają się mali i wielcy przedsiębiorcy. Gorączka wydawania aktów prawnych zakrawa już na absurd. To jest wina Unii Europejskiej, która reguluje nawet to, jakie bajki można dzieciom czytać, czy jakiej żarówki używać. To jest również nasza krajowa radosna twórczość. Wprowadzane rozwiązania ustawodawcze uniemożliwiają prowadzenie normalnie działalności gospodarczej – zaznacza w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Janusz Szewczak.

Według twórców raportu, duża liczba przyjętych w Europie Środkowowschodniej aktów prawnych odnośnie do działalności biznesowej jest wynikiem kryzysu ekonomicznego, głównie w sektorze bankowym. W ich ocenie, Polacy mogą spodziewać się dalszych zmian prawa, lecz zmiany te nie będą rozległe.

Rafał Stefaniuk