Ekstraklasa wraca, czyli pościg za Legią
Czwartek, 20 listopada 2014 (16:18)Piłkarze ekstraklasy po przerwie na mecze reprezentacji wrócą w piątek na ligowe boiska. Po 15 kolejkach w tabeli nie ma zaskoczenia, bo przewodzi jej Legia Warszawa, jednak w czołówce panuje ogromny tłok, dający nadzieję na emocjonujące rozgrywki, trzymające w napięciu do samego końca.
Zanim rozpoczęło się zgrupowanie kadry, przygotowujące reprezentantów do spotkań z Gruzją i Szwajcarią, piłkarze ekstraklasy rozegrali 15. serię, ostatnią w rundzie jesiennej. Zakończyła się ona zgodnie z przewidywaniami, czyli Legią na pozycji lidera. Mistrzowie Polski na krajowych boiskach nie zachwycali jednak tak jak na międzynarodowej arenie. Z 15 pojedynków przegrali aż 4, w tym ostatni z Pogonią w Szczecinie. Trener Henning Berg często rotował składem, oszczędzając swoich asów na meczu w Lidze Europejskiej, co czasami przynosiło efekty dość zaskakujące, zarówno jeśli chodzi o wyniki, jak i styl prowadzonej przez niego drużyny. Z drugiej strony trudno doszukiwać się jakiejś winy Norwega, bo Legia posiada tak szeroką i wyrównaną kadrę, że jej rezerwowy zostałby powitany z otwartymi rękoma w każdym innym ligowym klubie. Warszawianie na razie mają nad rywalami skromną przewagę, jednak i tak pozostaną zdecydowanymi, by nie rzec murowanymi, faworytami rozgrywek. I nie zmieniają tego nawet ich problemy, kontuzje Miroslava Radovicia, Dossy Juniora i przymusowa pauza za czerwoną kartkę Tomasza Jodłowca.
Dziś tabela prezentuje się jednak ciekawie. Ciekawie, bo przy szacunku dla Legii, gdyby teraz miała 10 punktów przewagi nad konkurentami i nie zwalniała tempa, liga byłaby pozbawiona emocji związanych z wyścigiem o tytuł. A tak on wciąż trwa i być może potrwa aż do samego końca. Siódmy Lech Poznań traci do podopiecznych Berga siedem punktów, a wciąż wierzy w to, że może Legii pomieszać szyki. Śląsk Wrocław zgromadził tylko punkt mniej od lidera, a ostatnio prezentował wyborną formę. Ciekawie poczynały sobie również Jagiellonia Białystok, Bełchatów, Wisła Kraków i Górnik Zabrze, czyli ekipy, których oddech na swoich plecach Legia musi odczuwać. Co się może w tej materii zmienić w ciągu najbliższych tygodni? W 2014 roku piłkarze rozegrają jeszcze cztery kolejki, kończąc zmagania w połowie grudnia. Tak naprawdę trudno przewidzieć, co się w tym czasie wydarzy. Wiele będzie zależeć od tego, czy zawodnicy utrzymają formę, czy wytrzymają zdrowotnie i kondycyjnie, czy planów nie pokrzyżuje im aura, o tej porze roku kapryśna i zdradliwa. W najlepszej sytuacji jest Legia ze swoją szeroką kadrą. Berg nie musi drżeć i liczyć, że los będzie łaskawy i pozwoli jego podopiecznym dotrwać do końca bez kontuzji i kartek. W razie czego sięga po zmienników i jakość gry jego zespołu na tym wcale nie musi cierpieć. Wisła czy Lech są w odmiennym położeniu. Dla Franciszka Smudy wypadnięcie jednego zawodnika oznacza katastrofę, a „Kolejorz” jest już tak przetrzebiony urazami, że Maciej Skorża nie wyobraża sobie kolejnych.
Na dole tabeli w najtrudniejszej sytuacji znajduje się Zawisza. Bydgoszczanie zajmują ostatnie miejsce, z ledwie siedmioma punktami na koncie. Do czternastej Korony Kielce tracą już dziesięć „oczek”, bardzo dużo. Jeśli jeszcze w tym roku się nie podniosą, może być im bardzo ciężko wiosną uratować byt. A na razie niewiele wskazuje na pozytywny scenariusz. W sporym dołku jest też Ruch, który zgromadził ledwie cztery punkty więcej od Zawiszy. Ale chorzowianie mają przynajmniej atut w osobie Waldemara Fornalika, który potrafi wychodzić obronną ręką z bardzo poważnych opresji.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni piłkarze nie grali, ale doszło do jednej ważnej zmiany. Jerzy Brzęczek objął stery w Lechii Gdańsk, zastępując Tomasza Untona. Wybór działaczy „Biało-Zielonych” wielu zaskoczył, bo spodziewano się raczej kogoś z bardziej znanym nazwiskiem, a przynajmniej dorobkiem na trenerskiej ławce. Tymczasem Brzęczek będzie musiał poradzić sobie z ogromnym kryzysem, bo Lechia, mierząca w najwyższe cele, obecnie znajduje się na 12. miejscu w tabeli, ze stratą sześciu punktów do ósmej pozycji, gwarantującej występy w grupie mistrzowskiej.
Z innych wydarzeń warto wspomnieć o przedłużeniu kontraktu przez Miroslava Radovicia. Serb, jeden z najlepszych piłkarzy ligi, zostanie w Legii do końca kariery, a nawet dłużej, bo ma już obiecaną pracę w charakterze skauta lub trenera.
Program 16. kolejki: piątek: Ruch Chorzów – Śląsk Wrocław (18.00), PGE GKS Bełchatów – Legia Warszawa (20.30); sobota: Pogoń Szczecin – Podbeskidzie Bielsko-Biała (15.30), Wisła Kraków – Górnik Łęczna (15.30), Korona Kielce – Zawisza Bydgoszcz (18.00); niedziela: Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok (15.30), Piast Gliwice – Lech Poznań (18.00); poniedziałek: Cracovia Kraków – Górnik Zabrze (18.00).
Piotr Skrobisz