• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Odeszła wielka patriotka

Środa, 19 listopada 2014 (17:24)

W piątek, 14 listopada, w szpitalu w Oakville zmarła Iwona Zawadowska. Jej życie było „modelową” historią przedwojennego pokolenia Polaków.

Radość życia w wolnej Polsce, dramat II wojny i podwójnej okupacji, emigracja… Jeszcze tak niedawno przy okazji odwiedzin w jej domu po raz wtóry usłyszałem opis wojennego epizodu: młoda Iwona, zaręczona z przyszłym małżonkiem, Warszawa pod butem niemieckiej niewoli. W zwykły dzień załatwiała jakieś prozaiczne sprawy. Nagle wycie syren: łapanka! Iwona dopada najbliższych drzwi. Jak się okazało, były to drzwi sklepiku z porcelaną, gdzie akurat była dostawa towaru. „Niech się pani schowa tam, pod tymi kartonami” – usłyszała. I tak ocalała pod zwałem pustych pudeł na zapleczu. Jakiś czas później, już ze świeżo poślubionym mężem, weszli do sklepiku, opowiedzieli z wdzięcznością tę historię i na pamiątkę kupili mały porcelanowy bibelocik, podstawkę na biżuterię. Porcelanowy delfinek do dziś stoi na toaletce w sypialni śp. Iwony i tylko z pozoru nie przypomina tej dramatycznej historii. Jak ludzkie życie, nie epatuje trudem i cierpieniem, lecz urzeka prostotą i pięknem, przebija chęcią normalności. Takie było życie śp. Iwony. Po II wojnie przyszło kolejne wyzwanie – emigracja. Kompletnie nowa i trudna rzeczywistość, w której niełatwo się odnaleźć, kolejne zmiany miejsca zamieszkania, ciągle nowe środowisko. Świętej pamięci Iwona nie poddawała się – przeciwnie, z wielką energią brała się za życie. Życie, które tak kochała… I tu chodziło nie tylko o własne sprawy, które nieraz stawiały wymagania, wydawałoby się, zbyt wygórowane. W tym wszystkim potrafiła pytać o innych, o życie polonijne, o życie parafialne. Tak powstało, redagowane wspólnie z mężem, pismo „Katolik i Życie”. Gdy nadarzyła się okazja powołania do życia polskiej parafii w Oakville, śp. Iwona aktywnie włączyła się w jej tworzenie. Dość wymieniać gremia, do których należała, czy funkcje tam piastowane. Jakże wielu jest takich, których stała i wierna przynależność do parafii św. Antoniego w Oakville rozpoczęła się od troszkę bezceremonialnego pytania: „Czy państwo są już zapisani do naszej parafii? Nie? No to trzeba to jak najszybciej załatwić”. Tak pytała śp. Iwona, mobilizując wielu do podjęcia decyzji oraz nieskrępowanego określenia się, kim są i gdzie przynależą.

Bez przesady można powiedzieć, że pewnym przełomem w życiu śp. Iwony był rok 1997. To właśnie wtedy dowiedziała się o istniejącym już w Polsce od kilku lat Radiu Maryja. Jak sama wiele razy mówiła, od razu wiedziała, że „to jest to”. Radio, które spełniało jej oczekiwania. Z jednej strony niosło pogłębienie życia religijnego, z drugiej – miłość do Polski. Będąc już wtedy w wieku „mocno emerytalnym”, zapałała jakby nową energią. „Radio Maryja dało mi drugie życie” – mawiała. I tak się zaczęło, organizowała dla Polonii spotkania z wybitnymi postaciami Kościoła i nauki z Polski, doroczne bankiety opłatkowe i wielkanocne, często niemal „upierając się”, by gościem tych bankietów był dyrektor Radia Maryja o. dr Tadeusz Rydzyk. Zarówno jego, jak i odwiedzających ją ojców z Torunia darzyła zawsze wielkim szacunkiem i sympatią. To dzięki jej wysiłkom w 2001 roku do życia powołana została organizacja charytatywna Family of Radio Maryja Canada, zarejestrowana na prawie federalnym. Długi czas była prezesem tej organizacji. Świętej pamięci Iwona była też przez lata duszą i motorem coraz to nowych inicjatyw. Wraz z rosnącą grupą wolontariuszy zainicjowała i popierała doroczne pikniki w High Park (przeniesione ostatnio do parku Paderewskiego), jesienne pieczenie ziemniaków czy też porekolekcyjne spotkania w parafii Chrystusa Króla. Ona także zainicjowała grupę przyjaciół Radia Maryja przy parafii św. Antoniego w Oakville, która stała się dobrym przykładem dla innych tego typu grup, jakie zrodziły się przy parafiach nie tylko Toronto, ale też Scarborough, Ottawy, Montrealu, London, Winnipeg, Calgary, Edmonton i Vancouver.

W 2006 roku śp. Iwona udała się do Torunia, aby wziąć udział w uroczystościach 15-lecia Radia Maryja. Bardzo przeżywała ten wyjazd. Dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk zapytał wtedy, czy pani Iwona nie zechciałaby w imieniu wszystkich słuchaczy z Polski i ze świata złożyć u stóp figury Matki Bożej Fatimskiej złotą różę. Był to dla śp. Iwony zaszczyt, o jakim nawet nie marzyła, a jednocześnie docenienie jej wielkiego wysiłku i poświęcenia na rzecz Radia Maryja. Widząc, jak dzieła w Toruniu rozwijają się, powołała do istnienia Fundusz Stypendialny mający na celu finansowe wsparcie Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, Telewizji Trwam, geotermii czy budującego się  w pobliżu Wyższej Szkoły kościoła Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II.

Osobiście poznałem śp. Iwonę Zawadowską w styczniu 1998 roku podczas spotkania dla słuchaczy Radia Maryja w Polskim Centrum Kultury w Mississauga. Spotykaliśmy się wtedy w gronie chyba ze 30 osób w małej sali. Właściwie zapamiętałem wtedy tylko jedną osobę. „No tak – pomyślałem – w Polsce mamy teraz wysyp wojujących ateistów, a tu odwrotnie: wojująca katoliczka!” Wojująca, czyli pełna zapału, stawiająca konkretne pytania i oczekująca konkretnych odpowiedzi. To była ona. Gdy „nastał” internet, nie zdziwiłem się więc, że po pierwsze, osoba w tym wieku bez problemu sięgnęła i po to narzędzie komunikacji, a po drugie, że jako adres e-mailowy wybrała voxclama@ (od Vox Clamantis in Deserto), co nawiązywało do Jana Chrzciciela i przygotowywania przez niego ludzkich serc na spotkanie z Chrystusem. Ze śp. Iwoną spotykaliśmy się potem wielokrotnie, podczas bankietów opłatkowych czy wielkanocnych.

W ostatnich latach śp. Iwona wiedziała, że musi powoli się wycofać, stwarzając jednocześnie możliwość dalszego rozwoju Radia Maryja w Kanadzie. Niejako wyznaczyła swoją następczynię, choć kandydatura p. Joanny Strzeżek poddana została pod głosowanie zarządu Family of Radio Maryja Canada, przechodząc jednogłośnie. Mimo swojej rezygnacji śp. Iwona została obdarzona tytułem Honorowego Prezesa Family of Radio Maryja Canada, a okolicznościowy dyplom wręczył jej osobiście o. Tadeusz Rydzyk. Dyplom ten wielokrotnie widziałem w domu śp. Iwony na eksponowanym miejscu. Radio Maryja kochała bardzo.

Kiedy ponad trzy lata temu przybyłem do Kanady już w innym charakterze, dla śp. Iwony – dziś to już wiemy – rozpoczął się czas ostatniego zmagania. Chorowała częściej, pod koniec 2012 r. przeszła poważną operację. Ciężki był dla niej wtedy czas przygotowania do Bożego Narodzenia, choć szczęśliwie na Wigilię mogła już opuścić szpital i być z najbliższymi w domu. Coraz rzadziej pokazywała się na publicznych imprezach, organizowanych pod egidą swego ukochanego Radia. Ostatni raz było to bodaj 17 listopada 2013 r. w parafii St. Marys przy Davenport w Toronto. Później był właściwie już tylko dom i szpital, gdzie regularnie poddawała się niezbędnym czynnościom medycznym. Każde kolejne odwiedziny u niej w domu pokazywały jedynie, że bieg czasu jest nieubłagany.

We wtorek, 11 listopada, ponownie trafiła do szpitala. Znalazła się pod dobrą opieką, zarówno medyczną, jak i duszpasterską. Zmarła trzy dni później. Odchodziła spokojnie, zaopatrzona świętymi sakramentami, otoczona przez grono najbliższych. W godzinach agonii modliło się za nią Radio Maryja.

Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Być może to prawda. Ale zawsze trzeba brać pod uwagę, że każdy człowiek jest niepowtarzalny. Brakować nam będzie, Pani Iwono, tego uporu i zapału, konsekwencji w działaniu. Zawsze inspirować nas będzie Pani miłość do Polski, pielęgnowanie wiary i poświęcenie dla Radia Maryja. „Dobry Jezu, a nasz Panie, daj jej wieczne spoczywanie...”

O. Jacek Cydzik, duszpasterz Rodziny Radia Maryja w Kanadzie