• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

To nie incydent, to poważne zaniechania

Środa, 19 listopada 2014 (11:48)

Wyciek informacji ze strony internetowej Państwowej Komisji Wyborczej oraz luki systemu wyborczego to niebywale niepokojąca sprawa, godząca bezpośrednio w bezpieczeństwo państwa.

Takie sytuacje pokazują, że – jeśli chodzi o infrastrukturę internetowo-komunikacyjną – nie jesteśmy przygotowani na współczesne zagrożenia. Co prawda, Polska dysponuje systemem wczesnego ostrzegania o atakach internetowych „ARAKIS.GOV”, jednakże z informacji przedstawionych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego wynika, że system ten musiał nie zadziałać, ponieważ agencja została o ataku poinformowana przez samą Państwową Komisję Wyborczą.

Po drugie, nie mamy żadnego systemu, a tym bardziej instytucji, które odpowiadały by za bezpieczeństwo informatyczne najważniejszych instytucji publicznych w państwie. Zatem każda instytucja musi dbać o ten aspekt na własną rękę. Widzimy, że taka ochrona jest niesprawna, a na pewno posiada wiele luk.

Niestety, ostatnie 7 lat zostało całkowicie zmarnowane, jeśli chodzi o stworzenie systemu bezpieczeństwa w sieci, ze szczególnym uwzględnieniem ochrony najważniejszych instytucji państwa. Dziwi zatem fakt, że rządząca koalicja PO − PSL wciąż uparcie trwa przy stwierdzeniu, że nie ma żadnego problemu i nic nie należy robić w tym zakresie.

Zauważmy także inny niepokojący aspekt tych wyborów. Pojawiła się informacja, że na Pomorzu ponad 20 proc. głosów jest nieważnych i jeśli takie dane potwierdziłyby się w skali kraju, to konieczne byłoby rozważnie przeprowadzenia ponownych wyborów do samorządów terytorialnych. Tak duża liczba nieważnych głosów świadczy o tym, iż społeczeństwo nie zostało poinformowane o sposobie głosowania, nie było należytej kampanii informacyjnej.  To wszystko świadczy również o ogromnych zaniechaniach instytucji państwowych i może zniekształcać wynik wyborów, a przede wszystkim godzi bezpośrednio w bezpieczeństwo państwa.

Bogdan Święczkowski