Pat w budżecie UE
Wtorek, 18 listopada 2014 (20:13)Rozmowy między przedstawicielami Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej i włoskiej prezydencji w sprawie projektu budżetu UE na 2015 rok zakończyły się fiaskiem. Negocjacje te były połączone z pracami nad nowelizacją budżetu za ten rok.
Ponieważ stronom negocjacji nie udało się osiągnąć porozumienia w ramach tzw. procedury pojednawczej, Komisja Europejska będzie musiała przedstawić nową propozycję budżetową. Projekt budżetu na 2015 r. zakłada płatności na poziomie 140 mld euro. Zwiększenia tej kwoty do 146,4 mld euro domaga się Parlament Europejski.
Problem z terminowymi płatnościami Brukseli jest znany od dawna. Unia boryka się z płatnościami środków realnie przeznaczonych na spłatę napływających do Brukseli faktur. W ocenie dr. Zbigniewa Kuźmiuka, sytuacja, w której znalazła się wspólnota, jest bardzo trudna.
– Sytuacja finansowa Unii Europejskiej staje się coraz bardziej poważna. Negocjacje dotyczące budżetu na 2015 rok zostały połączone z negocjacjami dotyczącymi zmian w budżecie na rok 2014. Dotychczasowe nowelizacje są wstrzymywane , a mamy już końcówkę roku. Wynika to z tego, że zwiększa się wartość rachunków wysłanych przez poszczególne kraje do Brukseli, które są nieopłacone. Oznacza to to, że Unia przyznaje się sama, że jest niewypłacalna – powiedział w „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja dr Kuźmiuk.
Już w roku 2013 deficyt w budżecie unijnym niepozwalający na opłacenie rachunków wynosił aż 26 mld euro. Płatności te przesunięto na rok 2014.
Jak twierdzi dr Kuźmiuk, zaistniała sytuacja z budżetem Brukseli może mieć swoje reperkusje w podejściu unijnych biurokratów do polskich dopłat.
– To jest zły sygnał dla Polski. Jesteśmy jednym z największych beneficjentów środków europejskich w perspektywie 2007-2013, a rozliczenie tej perspektywy skończy się w roku 2015. W Funduszu Spójności wydatki, które zostały zaplanowane do końca grudnia 2013 r., mogą być rozliczone do 2015 r. W związku z tym zasadnicze płatności wypadną w przyszłym roku. Dla Polski jest to wiele miliardów i sądzę, że w związku z tymi brakami w budżecie będzie tak, że każda wątpliwość z wydatkami będzie wykorzystana przeciw krajowi członkowskiemu. A my tych wątpliwości co do racjonalności wydawania pieniędzy europejskich czy procesów korupcyjnych mamy sporo – zaznaczył dr Kuźmiuk.
Parlament Europejski postuluje, aby na płatności w tegorocznym budżecie przeznaczyć niezaplanowane wpływy, które pochodzą głównie z grzywien. Szacuje się je na ok. 5 mld euro. Temu sprzeciwiają się kraje członkowskie UE.
Parlament ostrzega, że w wyniku deficytu w budżecie zagrożone mogą być program Erasmus+, dotacje dla małych i średnich firm, a także środki dla naukowców. Niemożliwa może być również pomoc osobom korzystającym z unijnej działalności humanitarnej.
Rafał Stefaniuk