• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Cztery kwalifikacje sztangistów

Wtorek, 18 listopada 2014 (16:15)

Polscy sztangiści na mistrzostwach świata w Ałmatach zdobyli cztery kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. Na razie Polacy nie mają paszportu gwarantującego im wyjazd do Brazylii.

W 2012 roku w Londynie nasi reprezentanci wywalczyli w podnoszeniu ciężarów dwa medale olimpijskie: złoty Adrian Zieliński, a brązowy Bartłomiej Bonk. W ostatnich latach Biało-Czerwoni regularnie stawali na podium wielkich imprez, mistrzostw świata czy Europy. Czasami tych medali było więcej, czasami mniej, ale były zawsze. W Ałmatach ta seria się zakończyła. Na czołowych lokatach nie uplasował się nikt. Adrian Zieliński, na którego liczyliśmy najbardziej, w rywalizacji w nowej dla siebie kategorii 94 kg wypadł fatalnie, paląc wszystkie trzy podejścia w rwaniu. Nie został przez to w ogóle sklasyfikowany, a przecież miał walczyć o najwyższe cele. Jego brat, Tomasz, w którym upatrywaliśmy kandydata do sprawienia niespodzianki, uplasował się na siódmej pozycji. Przeciętnej, jednak i tak najlepszej spośród wszystkich naszych reprezentantów. Poza tym było źle albo bardzo źle.

Podczas mistrzostw w Ałmatach rozpoczęła się też walka o wyjazd do Rio de Janeiro, wszak mistrzostwa świata były pierwszą imprezą kwalifikacyjną do igrzysk. Polacy zdobyli w Kazachstanie cztery miejsca, wszystkie mężczyźni, którzy w kategorii punktowej (przyznawano je za lokaty 1.-24. w poszczególnych kategoriach wagowych) uplasowali się na 15. pozycji. I tak dalekiej od oczekiwanej. Polki zajęły 23. miejsce, a to oznaczało, że na razie nie mogą się pochwalić nawet jedną kwalifikacją. Sytuacja jest zatem podbramkowa, bo wcale nie jest pewne, że coś się w tej materii poprawi. Nasze reprezentantki będą mogły powalczyć o dwie kwalifikacje w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Houston oraz o jedną w mistrzostwach Europy w 2016 roku.

PZPC wie dobrze, że nie tak miało wszystko wyglądać. Dział Wyszkolenia dokona wkrótce dokładnej analizy występu Biało-Czerwonych, potem zajmie się nim zarząd związku. Problemów jednak jest więcej, bo w ostatnich tygodniach środowiskiem wstrząsnęły afery dopingowe z kilkoma znanymi zawodnikami w rolach głównych.

Piotr Skrobisz