Gangster z rewolwerem pod stołem
Poniedziałek, 17 listopada 2014 (19:38)Incydenty powietrzne z udziałem myśliwców i bombowców rosyjskich, które NATO i państwa Zachodu odnotowują z masochistyczną skrupulatnością, wywołując przy tym zaniepokojenie wśród obywateli Unii Europejskiej, inwazja rosyjska przybierająca na sile na wschodniej Ukrainie, zabijanie cywilów, mordy polityczne na przeciwnikach Putina, groźby pod adresem państw bałtyckich, a nawet Francji, zamrażanie handlu z „reakcyjnymi elementami” (czytaj: z Polską) i tym podobne przykłady kompromitacji barbarzyńskiej postawy dyktatury rosyjskiej można by mnożyć. Wszystkie one są efektem bezsilności Zachodu wobec reżimu putinowskiego.
Ponieważ trwa wojna Rosji z Zachodem, wojna, którą wypowiedział nam wszystkim Putin, ale przy okazji wojna, która wciąż jest dzielnie ukrywana przez propagandę rządów zachodnich, jej eskalacja będzie z dnia na dzień przybierać na sile. Putin gra teraz o wszystko, przede wszystkim o swój honor, stosując brudne i tanie sztuczki, kłamiąc, strasząc, blefując.
Ten krwawy poker już dawno wymknął się spod kontroli. Rosja oprócz prymitywnych atutów, jakimi są bomby atomowe i przytupująca armia bez morale, nie ma w kartach nic. Pustka, nawet para się w kolejnym rozdaniu nie znajdzie, ale ten gracz, któremu partia się nie powiedzie, ma przygotowany pod stołem rewolwer. I to jest ten zasadniczy argument, który daje mu siłę, impuls do dalszego brnięcia w zło, podwyższania stawki i niewypuszczania innych graczy od stołu. Gangster od samego początku grał nieuczciwie. Kiedy wygrywał, rewolwer był mu zbędny. Kiedy przegra, od razu go wyciągnie i wystrzeli bez mrugnięcia okiem. I tej metody uprawianej przez politycznych gangsterów Zachód nie rozumie. Zachód, który od początku zasiadł do gry z gangsterem, popełnił błąd. Wziął do ręki znaczone karty, zagrał, podjął wyzwanie, odgrywał spektakl, który pisany był na Kremlu. Pieniądze i chciwość pieniądza przesłoniły zdrowy rozsądek i dlatego znajdujemy się dziś w gorszej sytuacji niż na początku tego roku.
Co smutniejsze, Zachód nadal nie rozumie, że Putin jest dziś największym zagrożeniem dla pokoju światowego. Każdy interes gospodarczy nakręca infrastrukturę z Hitlerem XXI wieku. Dziś należy dołożyć wszelkich starań, aby stworzyć potężny i międzynarodowy kordon sanitarny wokół Rosji putinowskiej, która rozrasta się do rozmiarów państwa totalitarnego, próbować za wszelką cenę uderzyć po kieszeni dyktatora i w jego trzódkę oligarchów. Czas rozmów już dawno się skończył. Handel z Rosją w jakiejkolwiek formie to skręcanie bicza na siebie samych. Jest swoistym samobójstwem wspomaganym.
Wojna wisi w powietrzu, dosłownie w powietrzu, kontakty gospodarcze i polityczne z Rosją dolewają tylko oliwy do ognia, karmią boga wojny, naoliwiając jego maszynerię zagłady. Świat musi także uwierzyć, że istnieje rzeczywistość bez Putina, bez Rosji putinowskiej, natomiast musi sobie także uświadomić, że Rosja putinowska i sam Putin nie może istnieć bez reszty świata. Wydaje mi się także, że naród rosyjski jest być może stracony na zawsze, przynajmniej to nieszczęśliwe pokolenie uwikłane w kłamstwa swego wodza, który jak każdy wódz tej proweniencji pociągnie naród ze sobą do otchłani.
Obywatele otumanieni bredniami, jakie codziennie zaśmiecają „umysł” rosyjskiej opinii publicznej, wolą milczeć, wolą cierpieć izolację i odium świata, niż się sprzeciwić dyktaturze. Ta z kolei z powodzeniem infekuje masy odpowiednią propagandą i karuzela kłamstwa kręci się coraz szybciej. Nie można już wysiąść.
Dr Tomasz M. Korczyński