• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

„Żółta kartka” dla Gronkiewicz-Waltz

Poniedziałek, 17 listopada 2014 (16:58)

Z Michałem Dworczykiem, radnym miasta stołecznego Warszawy z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Marta Milczarska

Po wprowadzeniu 57,56 proc. protokołów w Warszawie obecna prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz wygrywa z poparciem 47,11 proc. głosów i zmierzy się z Jackiem Sasinem, który osiągnął – 27,48 proc. Ten wynik można nazwać sukcesem Prawa i Sprawiedliwości?

– Wynik, jaki osiągnął Jacek Sasin, to efekt ogromnej pracy, jaką wykonał w kampanii wyborczej, rozmów z warszawiakami oraz autentycznego wsłuchania się w potrzeby stolicy. Pamiętajmy także, że ten wynik został osiągnięty przy ogromnej dysproporcji w środkach przeznaczonych na kampanię po stronie obecnej prezydent i po stronie Jacka Sasina. Niestety, władze Warszawy w sposób niewiarygodny wykorzystały istniejącą infrastrukturę miejską i urzędniczą, aby promować Hannę Gronkiewicz-Waltz. Miasto było bardzo mocno zaangażowane w kampanię wyborczą, a widzieliśmy to chociażby po wielkiej akcji prezentacji stacji II linii metra. Sytuacja niczym z filmów Stanisława Barei: gigantyczne opóźnienia w oddaniu metra do użytku, a Hanna Gronkiewicz-Waltz na otarcie łez wielkodusznie proponuje mieszkańcom zwiedzanie kilku stacji. To oglądanie zamkniętego jeszcze metra opatrzone zostało także imprezami towarzyszącymi organizowanymi za pieniądze miasta, a jednocześnie promującymi obecną prezydent. Takie wykorzystanie infrastruktury, która jest finansowana z pieniędzy podatników, a przede wszystkim warszawiaków, jest głęboko nieetyczne. Tym samym zdobycie blisko 30 proc. głosów przez Jacka Sasina jest dużym sukcesem, a jednocześnie „żółtą kartką” dla Gronkiewicz-Waltz. Mimo że wiemy, iż ta kampania będzie nadal wyglądała w ten sposób, to nie zniechęcamy się i będziemy nadal spotykać się z mieszkańcami stolicy, będziemy rozmawiać, słuchać i odpowiadać na ich pytania, nawet te najtrudniejsze.

Uważa Pan, że tym razem Hanna Gronkiewicz-Waltz rzeczywiście będzie chciała wziąć udział w debacie z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości?

– Mam taką nadzieję, ale chciałbym zaznaczyć, że Jacek Sasin już przed pierwszą turą chciał rozmawiać z obecną prezydent i został zignorowany. Wcześniej Hanna Gronkiewicz-Waltz bała się merytorycznej debaty. Wczoraj usłyszeliśmy zapowiedź spotkania się z naszym kandydatem i miejmy nadzieję, że tej obietnicy dotrzyma. Jacek Sasin ma bardzo konkretne pomysły dla Warszawy, a nie jedynie pusty PR i „plastikowe” obietnice. Hanna Gronkiewicz-Waltz chyba doskonale zdaje sobie z tego sprawę i dlatego do tej pory unikała spotkania z nim.

Jakie są priorytety dla Warszawy? O co powinniśmy pytać obecną prezydent, jeśli dojdzie do debaty?

– Jest bardzo wiele pytań, na które musi odpowiedzieć kandydatka Platformy. Przede wszystkim musimy pytać o wzrost kosztów życia w stolicy: gigantyczne opłaty za wodę, ścieki, czynsze w lokalach komunalnych czy opłaty za użytkowanie wieczyste. To pierwsza i bardzo ważna sprawa, która dotyczy nas wszystkich. Później sprawa galopujących opłat za komunikację miejską, za którymi jednocześnie nie idzie jakość świadczonych usług. Coraz częściej zmniejszana jest liczba i częstotliwość środków komunikacji miejskiej, a płacimy coraz więcej. Trzeba także rozliczyć Gronkiewicz-Waltz z wykorzystania środków publicznych, aby zracjonalizować tę politykę i nie roztrwaniać pieniędzy na np. rozrastającą się biurokrację czy wątpliwe kampanie promocyjne. Mam nadzieję, że mieszkańcy stolicy zapytają także o reprywatyzacje warszawskich nieruchomości i wyjaśni nam pani prezydent, jak wygląda sprawa własności kamiennicy przy ul. Noakowskiego.

Jaką wizję rozwoju Warszawy, oprócz uruchomienia II linii metra, ma Hanna Gronkiewicz-Waltz?

– Ciężko mi taką wizję dostrzec w rządach obecnej prezydent. Raczej mam wrażenie, że zamyka się ona na sprawy stolicy w swoim gabinecie i jest jedynie administratorką ratusza. Może Gronkiewicz-Waltz zwyczajnie nie ma czasu na stworzenie jakiegoś nowatorskiego planu dla stolicy, gdyż skupiona jest na „wiceprezesowaniu” Platformie Obywatelskiej. Samo administrowanie, bez konkretniej wizji, odbywa się ze stratą dla Warszawy i jej mieszkańców. Mam nadzieję, że nasze miasto będzie miało prezydenta, który będzie umiał nie tylko administrować, ale też stworzy nowe możliwości.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska