• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Potrzeba natychmiastowych zmian

Poniedziałek, 17 listopada 2014 (14:51)

Prezes PiS stwierdził, podczas wspólnej konferencji z szefem Polski Razem Jarosławem Gowinem i liderem SP Zbigniewem Ziobrą, że opóźnienie w podaniu wyników wyborów samorządowych przez PKW pokazuje, że jest potrzeba „bardzo daleko idących zmian w Kodeksie wyborczym dotyczących przeprowadzania wyborów”. Dodał, że chodzi mu nie tylko o sprawę załamania się systemu informatycznego, że także „wiele innych wiadomości wskazuje na to, że jest naprawdę źle”.

Po wczorajszych wyborach samorządowych wystąpiły problemy z systemem informatycznym, z którego korzysta PKW, opóźniając podanie pełnych wyników. Niektóre terytorialne komisje wyborcze nie mogą przekazywać protokołów komisarzom wyborczym, którzy przesyłają dane PKW.

– Jeżeli chodzi o to, że PKW nie ma do siebie żadnych pretensji, to dobre samopoczucie tych pań i panów jest nam znane, tylko że fakty wskazują na coś, takiego, co nie powinno jednak podtrzymywać tego dobrego samopoczucia. Zapowiedziana jest kontrola NIK; mówi się o kontroli ABW. Ja sądzę, że i parlament powinien się tym zająć – powiedział szef PiS.

Poinformował, że jego klub złoży wkrótce wniosek o powołanie w Sejmie specjalnej komisji. – Będziemy taki wniosek składać, czy on przejdzie – to jest inna sprawa – dodał Kaczyński.

Szef PiS zapowiedział dziś ponadto złożenie w Sejmie projektu zmian w Kodeksie wyborczym. Mają dotyczyć one m.in. udziału samorządowców w lokalnych komisjach wyborczych, a także sposobu liczenia głosów przez PKW. – Sposób liczenia głosów musi być bardzo precyzyjnie opisany. To musi być tak, jak to było dokonywane w wielu krajach, gdzie byli obserwatorzy zagraniczni. Wszystkie karty są w jednym miejscu, wszyscy stoją dookoła, przewodniczący podnosi kartę, pokazuje, na kogo głosowano i to jest zapisywane – mówił lider PiS.

Jarosław Kaczyński dodał: muszą też być bardzo poważne kary za fałszowanie wyborów. – Taki człowiek musi wiedzieć, że spędzi lata w więzieniu i zapłaci ogromną grzywnę, taką, żeby pozbawić go majątku i będzie zawsze wyłączony z życia publicznego – kontynuował. Kaczyński ocenił, że powinny też nastąpić radykalne zmiany personalne w PKW.

Zjednoczenie przyniosło owoce

Podsumowując wybory samorządowe, w których – na mocy porozumienia między trzema partiami, kandydaci Solidarnej Polski i Polski Razem startowali z list PiS – Kaczyński powiedział, że „zjednoczenie przyniosło sukces”.

– Bardzo się cieszymy, że nasze zjednoczenie przyniosło sukces; wszystko wskazuje na to, że wygraliśmy te wybory i że to jest pierwszy krok ku temu, by w Polsce doszło do bardzo daleko idących zmian – powiedział Kaczyński.

Zaznaczył, że choć PiS i jego sojusznicy są „uradowani” wyborczym zwycięstwem, to nie będzie ono dla nich demobilizujące. – Wiemy, że przed nami jest bardzo, bardzo dużo pracy – zaznaczył.

Kaczyński podkreślił też, że kandydatów PiS w II rundzie wyborów „jest niespodziewanie dużo, nawet w miejscach, gdzie na to nie liczyliśmy”.

Z kolei Ziobro przekonywał, że wynik wyborczy potwierdził, że współpraca SP i PR z PiS „ma sens”. Według Gowina, o zwycięstwie przesądziło „przełamanie w wielkich miastach”. 

Koalicja z...?

Z sondażu Ipsos dla TVP, TVN24 i Polsatu wynika, że w wyborach do sejmików wojewódzkich w skali kraju PiS uzyskało 31,5 proc., PO – 27,3 proc., PSL – 17 proc., a SLD Lewica Razem – 8,8 proc. PO i PiS wygrały w po ośmiu województwach.

Pytany o koalicje, jakie PiS mogłoby zawierać w sejmikach wojewódzkich, Kaczyński powiedział, że jego partia jest nastawiona „na koalicje, które zapewnią, że będzie to władza uczciwa”. – Nas koalicje z tymi, którzy tolerują nadużycia, z nadużyć zrobili sposób funkcjonowania w życiu publicznym, nie interesują – podkreślił.

Przypomniał, że obowiązuje zarządzenie z 2001 roku Rady Politycznej PiS o zakazie zawierania koalicji z SLD. Szef PiS podkreślił, że w wielu miejscach była możliwa dobra współpraca z lokalnymi działaczami PO. – Jesteśmy otwarci – powiedział.

Kaczyński stwierdził też, że gdyby PiS w wyborach parlamentarnych uzyskało wynik 31,5 proc., nie oznacza to możliwości samodzielnych rządów, jednak już niewiele brakuje. Zaznaczył, że partie uzyskują w wyborach samorządowych zawsze niższe wyniki niż w wyborach do Sejmu. Według niego, świadczą o tym m.in. wyniki wyborów samorządowych z 2010 r. i parlamentarnych z 2011 r. – Tamta różnica wyniosła 7 proc. 31,5 proc. plus 7 to jest 38,5 proc. (...) To jest za mało, by wygrać wybory i mieć samodzielną większość, ale pozostaje naprawdę niewiele – jeszcze tylko parę procent – powiedział prezes PiS. 

IK, PAP