Triumf Kaczyńskiego
Niedziela, 16 listopada 2014 (22:36)Zdecydowane zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych nad Platformą Obywatelską to ogromny sukces nie tylko prawicowego elektoratu, ale także lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, który utwierdził tym wynikiem swoje silne przywództwo w partii. To pierwsze zwycięstwo PiS od 7 lat, dlatego ma to nie tylko wymiar polityczny, ale też psychologiczny. Gdyby i tym razem okazało się, że partia Kaczyńskiego znalazła się za rządzącą Platformą, to mogłoby mieć poważne skutki zarówno dla lidera PiS, jak i powodować odpływ elektoratu tej partii. Zauważmy także, że mimo negatywnej kampanii dla PiS, w związku z wyjazdami zagranicznymi członków tej partii, społeczeństwo odwraca się od rządzącej koalicji.
W pewien sposób – oceniając nieco przewrotnie – satysfakcję z dzisiejszych wyników może mieć Donald Tusk, gdyż kiedy tylko opuścił pierwszy szereg w PO, to okazało się, że ta partia nie cieszy się już takim poparciem Polaków. Można powiedzieć, że dopóki Tusk był szefem PO i twarzą tej partii, dopóty wygrywała ona z partią Kaczyńskiego. Jednakże wiemy, że za taki stan rzeczy odpowiada przede wszystkim konsekwentnie antyspołeczna polityka tej partii. Niemniej pierwsze wyborcze starcie Ewy Kopacz na czele PO jest kompletną porażką rządzącej partii.
Kolejnym zwycięzcą, biorąc pod uwagę obecną sytuację gospodarczą, możemy określić Polskie Stronnictwo Ludowe, które mimo trudnej sytuacji polskich rolników zdobyło aż 17 proc. poparcia. Mimo fatalnych działań ministra rolnictwa Marka Sawickiego w sprawie rosyjskiego embarga PSL uzyskało bardzo dobry wynik.
Wielkim przegranym, poza Platformą Obywatelską, jest natomiast Sojusz Lewicy Demokratycznej, który nie zdobył nawet 10 procent. W porównaniu z poprzednim rokiem SLD stracił aż 7 proc. głosów Polaków. O ile zatem Kaczyński nie musi martwić się o dalsze przywództwo w partii, o tyle Leszek Miller jest na swoim stanowisku mocno zagrożony.
Stolica natomiast – jak przewidywano w przedwyborczych sondażach – nie stała się po raz kolejny miastem Hanny Gronkiewicz-Waltz, która w drugiej turze zmierzy się z kandydatem PiS Jackiem Sasinem. To także wielki sukces partii Kaczyńskiego, gdyż jak dotąd Warszawa była postrzegana jako bastion Platformy Obywatelskiej, tymczasem warszawiacy i inni mieszkańcy Mazowsza tym razem postawili na Prawo i Sprawiedliwość.
Nawet jeśli Jacek Sasin nie zwycięży w drugiej turze w starciu z obecną prezydent, to jednak świadczy to o zniechęceniu mieszkańców stolicy, i nie tylko, do rządzącej partii.
Dr Przemysław Wójtowicz