"Pół na pół" Kubicy
Niedziela, 16 listopada 2014 (16:58)Przed rokiem na walijskich szutrach Kubica po raz pierwszy pojechał w aucie najwyższej specyfikacji. Była to forma nagrody od zespołu Citroena za tytuł mistrz świata w kategorii WRC-2. Tamtej przygody w jednym z najtrudniejszych rajdów świata Polak nie wspominał za dobrze, po dwóch wycieczkach poza drogę musiał spasować i do mety nie dotarł. Teraz przystępował do rywalizacji, stojąc w zupełnie innym miejscu, mając za sobą pełny sezon w aucie wrc i wiele rozczarowań z nim związanych. Stąd za wszelką cenę nie chciał dorzucić do tego kolejnych, dlatego zdecydował się na taktykę inną, niż się do tego przyzwyczaił.
Do tej pory Robert prawie zawsze i prawie wszędzie jeździł na limicie. Podejmował ryzyko, starał się być jak najszybszy, co niekiedy kończyło się mało przyjemnie. Teraz pojechał spokojniej, bez specjalnego szarżowania, tak, by faktycznie na tej mecie się znaleźć. Po drodze zanotował dwie przygody, ale mniejszego kalibru, które skutkowały tylko strachem, niczym więcej. Od pierwszych odcinków specjalnych plasował się na początku drugiej dziesiątki, czyli z tyłu stawki jadącej autami wrc. I to się nie zmieniło także dziś. Tylko na jednym oesie „wskoczył” do dziesiątki, dokładnie na ósmą pozycję, ostatecznie zmagania ukończył na jedenastej w klasyfikacji generalnej, ze stratą 4.19,4 min do zwycięzcy. Ciekawiej było już po wszystkim, bo Kubica był zagadywany o swoją przyszłość. Do tej pory na ten temat wypowiadał się tajemniczo, teraz też nie zdradził za wiele, ale przyznał – choć niedosłownie – że w Walii mógł pożegnać się z rajdowymi mistrzostwami świata. – Na razie sam nie wiem, co będę robił w 2015 roku. Być może pozostanę w WRC, a być może będę się ścigał w jednej z serii wyścigowych. Szanse oceniam równo, pół na pół – podkreślił. Ze startu w Wielkiej Brytanii był zadowolony.
- Ten rajd był bardzo ciężki, ale cały rok nie był łatwy dla mnie i tych wszystkich osób, które pracowały przy moim aucie. Pozytywne jest to, że nawet w ciężkich warunkach i gdy rytm nie był rewelacyjny, jazda wciąż sprawia mi frajdę – przyznał. Jeszcze kilka dni temu spekulowano, że Kubica w przyszłym roku nigdzie się nie ruszy, przynajmniej jeśli chodzi o dyscyplinę sportu. Zespół zmieni, owszem, bo jego drogi z M-Sportem przygotowującym do rywalizacji fordy już dawno się rozeszły, ale pozostanie w stawce jako kierowca prywatnego zespołu Citroena. Oczywiście tych rewelacji nikt nie potwierdził.
W Wielkiej Brytanii klasę pokazał Sebastien Ogier (vw polo wrc). Francuz, który już wcześniej zapewnił sobie tytuł, od początku jechał rewelacyjnie, tocząc porywający bój z kolegą z zespołu, Jari-Matti Latvalą. Po piątkowych odcinkach specjalnych dzieliły ich sekundy, jednak na pierwszym sobotnim Fin wypadł z drogi, wylądował w rowie, stracił ponad trzy minuty i marzenia o dobrym wyniku. Ogier mógł od tego momentu jechać już spokojniej i tak zrobił, a przy okazji i tak był dużo szybszy od rywali. Drugie miejsce zajął inny Fin Mikko Hirvonen (ford fiesta WRC) ze stratą 37,6 s, a trzecie Norweg Mads Oestberg (citroen ds3 WRC) – 1.03,6 min.
Ogier wywalczył tytuł drugi rok z rzędu, wcześniej przez dziewięć kolejnych lat mistrzem świata był jego rodak, Sebastien Loeb, startujący w barwach Citroena.
Piotr Skrobisz