Kresy pamiętają
Niedziela, 16 listopada 2014 (09:30)Koncertem z udziałem chórów i zespołów polonijnych uczcili wczoraj Polacy z obwodu mińskiego Dzień Niepodległości. Uroczystość zorganizował miński oddział nieuznawanego przez władze Związku Polaków na Białorusi (ZPB).
– W rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości jesteśmy dumni, że jesteśmy Polakami – podkreśliła, otwierając spotkanie, szefowa mińskiego oddziału Związku Helena Marczukiewicz. Życzyła też zebranym, by w życiu prowadziło ich hasło „Bóg, honor, ojczyzna”.
Wczoraj w Żdanowiczach pod Mińskiem zebrało się ponad 200 Polaków, nie tylko z białoruskiej stolicy, ale także innych miast, m.in. Nowopołocka, Iwieńca czy Lelczyc. Na uroczystości byli obecni polscy konsulowie Marek Pędzich oraz Jacek Sobierajski. Przyjechał również z Grodna szef ZPB Mieczysław Jaśkiewicz.
– Naród, który zapomniał swoją tożsamość, swój język i kulturę, przestaje być narodem. Zaborcy, którzy podzielili Rzeczpospolitą na trzy części, dbali o to, żeby zabrać nam największe bogactwo: język i kulturę. Ale jest czwarte przykazanie: czcij ojca swego i matkę. W statucie Związku Polaków są dwa punkty: oświata i kultura, żadnej polityki. Tak więc to czwarte przykazanie staramy się zachować – zaznaczył Jaśkiewicz.
Koncert otworzył mający w repertuarze około 100 utworów chór polonijny Polonez, który wykonał m.in. piosenkę „Przybyli ułani pod okienko”. Potem śpiewał m.in. chór Społem.
– Przygotowaliśmy wiązankę patriotyczną, od Powstania Styczniowego do II wojny światowej. Na początek „Płynie Wisła, płynie”, a potem m.in. „Maszerują strzelcy” i „Dziś do ciebie przyjść nie mogę” – powiedział dyrektor chóru Włodzimierz Bibko.
Na scenie wystąpiły także z programem tanecznym dzieci na wózkach inwalidzkich, z rodzin polskich, którym partnerowały osoby chodzące, najczęściej mamy.
IK, PAP