• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

„Nie” dla sprzedaży Małego Wawelu

Poniedziałek, 1 października 2012 (21:50)

Plany Ministerstwa Skarbu Państwa dotyczące sprzedaży Zespołu Zamkowo-Parkowego w Baranowie Sandomierskim budzą coraz większy sprzeciw lokalnej społeczności. Pod społeczną inicjatywą „Ratujmy Mały Wawel” podpisało się już ponad dwa tysiące osób. O zbadanie procedur dotyczących sprzedaży Zamku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych zwrócił się poseł PiS Tomasz Kaczmarek.

Oficjalnym powodem sprzedaży Zamku jest zmiana strategii Agencji Rozwoju Przemysłu, która od 1997 r. w imieniu Skarbu Państwa zarządza obiektami i nie chce już dłużej utrzymywać zabytku. W ocenie autorów protestu, sprzedaż tak znaczącego dobra kultury narodowej to błąd i decyzja, która kompromituje państwo polskie. Wiadomo przecież, że obiekty kultury nie muszą zarabiać na siebie i powinny być utrzymywane przez państwo.

Tymczasem ARP 7 września zakończyła przyjmowanie ofert od potencjalnych nabywców i zasłaniając się tajemnicą handlową, nie komentuje sprawy, nie podając też liczby oferentów.

– W trakcie procedury sprzedaży nie udzielamy żadnych informacji – mówi Roma Sarzyńska-Przeciechowska, rzecznik prasowy ARP. Dlatego wciąż nie wiadomo, w czyje ręce trafi zabytek.

Nieoficjalnie kupnem Zamku zainteresowanych jest dwóch oferentów, w tym firma z Indii.

– Jako mieszkańcy Baranowa Sandomierskiego od lat związani z naszym miastem obawiamy się, że nowy właściciel może zamknąć Zamek – mówi Maciej Witek z Komitetu Obrony Zamku w Baranowie Sandomierskim.

Komitet zebrał już ponad dwa tysiące podpisów przeciw sprzedaży obiektu. Przeciwnicy takiego rozwiązania obawiają się, że zmiany własnościowe sprawią, iż zabytek przestanie pełnić swą funkcję kulturalną dla całego regionu, zaszkodzi to także Muzeum, które mieści się w Zamku, a które wyposażono w znacznej części w depozyty Muzeum Narodowego w Warszawie.

Obawy dotyczące sprzedaży obiektu mają również władze powiatu tarnobrzeskiego, czemu wyraz dała Rada Powiatu Tarnobrzeskiego w przyjętym ostatnio oficjalnym stanowisku.

– Rozmawiamy z różnymi środowiskami, także przedstawicielami kultury i sztuki. Zależy nam, żeby sprzeciw wobec prób pozbycia się majątku narodowego był wielowymiarowy i taki jest – uważa Krzysztof Pitra, starosta tarnobrzeski.

Uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec sprzedaży Zamku podjęły również władze miasta i gminy Baranów Sandomierski. Z apelem o odstąpienie od zamiarów sprzedaży zabytku oraz w obronie ponad 50 zatrudnionych tam pracowników, których los też jest niepewny, wystąpił Zarząd Regionu Ziemia Sandomierska NSZZ „Solidarność”.

„Oczekujemy od dotychczasowego właściciela – Agencji Rozwoju Przemysłu, Ministerstwa Skarbu Państwa oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego podjęcia zdecydowanych działań w celu zachowania Zamku w Baranowie Sandomierskiem jako skarbu kultury narodowej″ – czytamy w apelu „Solidarności”.

Sprzeciw wobec sprzedaży Zamku w Baranowie wyrażają też spadkobiercy dawnych właścicieli - rodzina Leszczyńskich, która nie zgadza się z kupczeniem dziedzictwem rodu i wystosowała list otwarty w tej sprawie.

„Uważamy, że Pałac powinien być przekazany władzom samorządowym szczebla wojewódzkiego, na zasadzie zwrotu – depozytu wieczystego (gdzie depozytariuszem jest ród Leszczyńskich), a nie na zasadzie nabycia prawa własności″ – czytamy w liście.

W ocenie przeciwników sprzedaży, Zamek, który ARP wyceniła na 35 mln zł, powinien pozostać w rękach Skarbu Państwa. Chęć przejęcia zabytku pod swoją pieczę wyrazili też radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego, którzy upoważnili marszałka województwa do kontynuacji rozmów w tej sprawie.

Społeczeństwu Podkarpacia zależy, aby ten cenny zabytek nie trafił w ręce prywatne, a znalazł się pod kuratelą państwa bądź samorządu. Działania samorządu województwa podkarpackiego wsparł poseł PiS Tomasz Kaczmarek, który podzielając wątpliwości przeciwników sprzedaży zabytku, zwrócił się do Ministra Skarbu Państwa o podjęcie wszelkich niezbędnych kroków w kierunku przekazania obiektu władzom województwa podkarpackiego, które gwarantują zachowanie funkcji muzealnych w Zamku.

– W mojej ocenie, byłoby to najlepsze rozwiązanie. Z jednej strony, pozwoliłoby zachować miejsca pracy, a z drugiej, zapewniłoby temu dziedzictwu narodowemu bezpieczną przyszłość, zgodną z przeznaczeniem. Chodzi tu w końcu o zabytek, który państwo ma obowiązek chronić, którego nie można oddać w niepowołane ręce uważa poseł Kaczmarek.

Parlamentarzysta zwrócił się dzisiaj do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o wszczęcie kontroli doraźnej, która pozwoliłaby ustalić, czy ARP może sprzedać Zespół Zamkowo-Parkowy w Baranowie Sandomierskim z pominięciem przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych z 29 stycznia 2004 roku. Zdaniem posła, w Zamku obok utrzymania funkcji muzealnej bez ograniczeń równie ważne jest zagwarantowanie kaplicy zamkowej obecnych funkcji sakralnych.

Warto dodać, że w kaplicy w baranowskim Zamku znajdują się witraże projektu Józefa Mehoffera oraz tryptyk ołtarzowy Jacka Malczewskiego. Po wojnie, w okresie rządów komunistycznych, kaplica została zdewastowana - ołtarz i ławki wyrzucono i spalono, a kaplica pełniła funkcję sali kinowej. Dopiero w latach 2006-2008 przywrócono jej sakralny charakter, zrekonstruowano wystrój: ołtarz, witraże, boazerie, ławki, powstała też kopia tryptyku ołtarzowego.

Dzisiaj kaplica jest ogólnie dostępna, odbywają się w niej uroczystości religijne. Rodzi się jednak pytanie: czy będzie tak, kiedy Zamek stanie się prywatną własnością? To dodatkowy argument, by obiekt pozostał w rękach państwa lub by za zgodą resortu skarbu pieczę nad nim objął Samorząd Województwa Podkarpackiego.

Podpisy po protestem odnośnie do sprzedaży baranowskiego Zamku można też składać elektronicznie na stronie www.ratujmymalywawel.pl.  Pismo z podpisami pod protestem ma trafić m.in. Do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Kancelarii Prezydenta, Ministerstwa Skarbu Państwa, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz do prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu. 

                                                     

Mariusz Kamieniecki