MON odpiera zarzuty
Piątek, 14 listopada 2014 (18:49)MON oburzyły słowa prezesa PiS, który podczas środowej wizyty na Podkarpaciu odniósł się do przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy dla polskiej armii. Stwierdził, że przetarg ten został tak skonstruowany czy też zmieniony, by faworyzować tylko jednego oferenta. To – zdaniem Jarosława Kaczyńskiego – sprawia, że produkujące światowej klasy helikoptery firmy PZL Mielec czy PZL Świdnik, które jednocześnie dają miejsca pracy tysiącom Polaków, mają mniejsze szanse w tej rywalizacji. Szef PiS zadeklarował jednocześnie, że on sam i jego ugrupowanie dołoży starań, aby – na ile będzie to w gestii opozycji – przetarg był uczciwy.
Czysty, przejrzysty…?
W wydanym oświadczeniu rzecznik MON płk Jacek Sońta podkreśla, że postępowanie jest prowadzone zgodnie z obowiązującymi procedurami, a zapisane wymagania taktyczno-techniczne nie faworyzują żadnego z potencjalnych oferentów. Ponadto, jak zauważa, na obecnym etapie postępowania nie wskazano jeszcze zwycięzcy przetargu, dlatego stwierdzenia Jarosława Kaczyńskiego są nieuprawnione. Jednocześnie rzecznik MON odbija piłeczkę, twierdząc, że „wskazywanie czy wręcz faworyzowanie któregokolwiek z potencjalnych oferentów, co czynił prezes Jarosław Kaczyński, jest nieuprawnione i szkodliwe na obecnym etapie postępowania. Stoi w sprzeczności z obowiązującymi przepisami. Ponadto może negatywnie wpłynąć na obecnie realizowaną procedurę. Wymagania, jakie muszą spełnić oferenci, były im dobrze znane, a wszyscy, którzy zgłosili się do udziału w tym postępowaniu, mają równe szanse na ostateczne zwycięstwo” – zauważa płk Jacek Sońta. W jego ocenie, MON dokłada wszelkich starań, by wyłonić dostawcę, którego oferta będzie najkorzystniejsza dla polskiej armii. „Zastosowana procedura gwarantuje równe szanse wszystkim podmiotom i jest w pełni transparentna. Podobnie jak w przypadku innych postępowań, prawidłowość tego postępowania gwarantuje dodatkowo ochrona ze strony właściwych służb. Biorąc to pod uwagę, twierdzenia pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości” – czytamy w oświadczeniu MON.
Przetarg pod nadzorem
Zapewnienia MON co do jasnych i czytelnych kryteriów postępowania przetargowego nie studzą jednak nastrojów, i to nie tylko wśród polityków, ale także wśród związków zawodowych. Świadczy o tym treść deklaracji podpisanej przez przedstawicieli Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”, Komisji Międzyzakładowej NSZZ „S” PZL Mielec, Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „S” oraz samorządu woj. podkarpackiego, która jest jednocześnie apelem do MON o ustalenie jednakowych warunków przetargowych dla wszystkich oferentów oraz do prezydenta o objęcie nadzoru nad prawidłowym przebiegiem przetargu. Deklaracja trafi teraz z prośbą o poparcie do biur poselskich, a następnie do adresatów: szefa MON i prezydenta RP.
Związkowcy i samorządowcy domagają się, aby przy rozstrzygnięciu przetargu zostały wzięte pod uwagę nie tylko potrzeby armii, ale także potrzeby i interes polskiego przemysłu zbrojeniowego, który tworzy dziesiątki tysięcy miejsc pracy. „Nie można pomijać potencjału produkcyjnego polskich zakładów, ich znaczenia dla naszego regionu i lokalnej społeczności oraz potencjału obronnego kraju. To wartości, które trzeba chronić i rozwijać. Takie jest zadanie organów państwa, w tym również MON. Zwracamy się do prezydenta Bronisława Komorowskiego, jako zwierzchnika sił zbrojnych o objęcie szczególnym nadzorem przebiegu i realizacji przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii. Oczekujemy pilnego zwołania wspólnego posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony Narodowej i Komisji Gospodarki w celu przeanalizowania dotychczasowego przebiegu przetargu i bieżącej kontroli procesu zakupu sprzętu wojskowego ze środków publicznych” – czytamy w deklaracji.
W wartym miliardy złotych przetargu ogłoszonym w 2012 r. przez MON rywalizują trzy podmioty: firma Sikorsky Aircraft Corporation i PZL Mielec i produkowany w Polsce śmigłowiec S-70i Black Hawk, włosko-brytyjski śmigłowiec AgustaWestland AW149 produkowany w WSK PZL Świdnik oraz konsorcjum: Airbus Helicopters i Heli Invest oferujące śmigłowiec typu SAR, model EC725 Caracal. Dostawca 70 śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii ma zostać wyłoniony do końca lutego 2015 roku.
Mariusz Kamieniecki