Sąd nie dopatrzył się uchybień
Poniedziałek, 1 października 2012 (18:38)Sąd Rejonowy w Moskwie oddalił zażalenie stowarzyszenia Memoriał na decyzję Głównej Prokuratury Wojskowej (GPW) Federacji Rosyjskiej dotyczącą obławy augustowskiej.
Był to pierwszy przypadek, kiedy sąd w Rosji zajął się tym niewyjaśnionym dotąd mordem na 592 działaczach podziemia niepodległościowego w Polsce latem 1945 roku. Według Memoriału, zbrodni tej dopuścił się Smiersz, czyli stalinowski kontrwywiad wojskowy.
14 lutego Memoriał, organizacja broniąca praw człowieka i dokumentująca stalinowskie zbrodnie, skierowała do GPW wniosek o zrehabilitowanie 14 osób jako ofiar represji politycznych, zaginionych bez śladu po zatrzymaniu w lipcu 1945 roku w Lasach Augustowskich.
28 maja Główna Prokuratura Wojskowa odmówiła rozpatrzenia wniosku o rehabilitację tych ludzi, uzasadniając to tym, że "w organach archiwalnych nie ma akt postępowań karnych przeciwko tym obywatelom Polski", w związku z czym "brak jest podstaw do ich rehabilitacji".
28 sierpnia Memoriał zaskarżył decyzję GPW w Sądzie Rejonowym w Moskwie. Stowarzyszenie zwróciło uwagę, że w 1995 roku Główna Prokuratura Wojskowa oficjalnie przyznała, że w toku operacji w Lasach Augustowskich "aresztowano 592 osoby i że wobec 575 spośród nich wszczęto postępowanie oraz przeprowadzono śledztwo".
W toku dzisiejszego przewodu sądowego prokuratorzy wojskowi - płk Aleksandr Gawriłow i płk German Kirijenko - przekonywali, że brakuje podstaw do rehabilitacji Polaków, gdyż nie ma dowodów, iż byli represjonowani.
Prokuratorzy potwierdzili jednocześnie, że w archiwach Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) zachowały się materiały dotyczące zatrzymanych latem 1945 roku obywateli Polski, w tym protokoły z zatrzymań, protokoły z przesłuchań i ankiety personalne zatrzymanych. Gawriłow i Kirijenko utrzymywali jednak, że GPW nie była w stanie ustalić, jakie były dalsze losy tych ludzi.
Prokuratorzy twierdzili też, że Memoriał nie przedstawił żadnych dowodów na to, że osoby, o których rehabilitację wystąpił, w ogóle kiedykolwiek żyły. Gawriłow i Kirijenko wyjaśniali, że chodzi przede wszystkim o metryki urodzenia i zaświadczenia o miejscu zamieszkania.
Sąd nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości w postępowaniu GPW.
Mimo niekorzystnego orzeczenia przedstawiciel Memoriału prof. Nikita Pietrow był zadowolony z przebiegu rozprawy. - Przy spodziewanym orzeczeniu osiągnęliśmy ważną rzecz. Główna Prokuratura Wojskowa zmuszona została do podzielenia się wiedzą na temat tego, co znajduje się w aktach zatrzymanych obywateli Polski. Teraz wiemy, że istnieją akta, na podstawie których powinny zostać podjęte decyzje o rehabilitacji - powiedział prof. Pietrow po wyjściu z sądu.
Pietrow, który jest wiceprzewodniczącym stowarzyszenia, podkreślił, że z prawnego punktu widzenia sprawy tych Polaków wciąż nie są umorzone. - A powinny zostać umorzone z powodu nieudowodnienia winy. Jest fakt zatrzymania, jest protokół przesłuchania, jest ankieta zatrzymanego. Ale sprawy formalnie nie zamknięto. My wiemy, dlaczego - bo ci ludzie zostali zabici bez sądu. W sposób, w jaki zabijają kryminaliści - oznajmił.
Pietrow zapowiedział, że Memoriał będzie inicjował rehabilitację wszystkich 575 osób, których akta się zachowały.
Pacyfikacja Suwalszczyzny przez NKWD i Armię Czerwoną rozpoczęła się 12 lipca 1945 roku.
IK, PAP