Zasnął w ramionach tatusia
Piątek, 14 listopada 2014 (10:41)Wzruszająca, pełna miłości i nadziei - tak można opisać niezwykłą piosenkę, którą ojciec zaśpiewał umierającemu noworodkowi. Mały Lennon James, choć żył zaledwie kilka dni, otoczony został niezwykłą miłością - miłością ojca.
„...całe swoje życie tylko czekałeś na ten moment, by się przebudzić...” – śpiewa przy dźwiękach gitary ojciec, którego maleńki synek, choć leży w inkubatorze, otulony jest niezwykłą ojcowską miłością. Nagranie tego niezwykłego momentu zostało zamieszczone na portalu lifenews.com.
Chris Picco – ojciec małego Lennona Jamesa, po stracie żony – Ashley, która zmarła w czasie porodu, postanowił w niezwykle wzruszający sposób pożegnać się ze swoim synkiem. Na oddział, gdzie przebywał w inkubatorze jego syn, przyniósł gitarę i niemal szeptem wyśpiewał mu „Blackbird”. Lennon James urodził się w 24. tygodniu i niestety godzinę po nagraniu filmu z piosenką zmarł.
Zrozpaczony, ale jednocześnie pełen miłości i nadziei Chris Picco po stracie swoich najbliższych napisał: „Drodzy przyjaciele, rodzino i wszyscy, którzy byli dla mnie wsparciem! Piszę to z niewiarygodnie ciężkim sercem. Mój mały wojownik, Lennon James Picco zasnął w ramionach swojego tatusia zeszłej nocy. Był on otoczony rodziną, przyjaciółmi i najlepszymi lekarzami, pielęgniarkami na świecie. Był ubrany w śpioszki w małe gitary, które kupiła dla niego Ashley, i owinięty był w koc wykonany przez naszego drogiego przyjaciela”.
W tym pięknym podziękowaniu, które Chris opublikował na swoim profilu na Facebooku, podkreślił, że pokochał swojego synka, zanim jeszcze się narodził, a miłość, którą mógł mu ofiarować, była dla niego niezwykłym doświadczeniem, które na zawsze zostanie w jego sercu.
Tutaj możesz obejrzeć i wysłuchać niezwykłe pożegnanie ojca z jego maleńkim synem.
Marta Milczarska