Zielono-biała lista
Czwartek, 13 listopada 2014 (21:39)Prawie sześć tysięcy rolników może liczyć na otrzymanie unijnych dotacji na inwestycje w swoich gospodarstwach rolnych. Liczba ta może nieco wzrosnąć, ale pod warunkiem, że będzie spadał kurs… złotówki.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa opublikowała ogólnopolską listę rankingową wnioskodawców, którzy ubiegali się o dotacje w ramach działania „Modernizacja gospodarstw rolnych” w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013. Po zweryfikowaniu wniosków okazało się, że kryteria formalne spełnia 11 209, ale tylko 5961 (czyli 53 proc.) znalazło się w „zielonej” części listy, czyli mogą liczyć na otrzymanie dotacji. Większość rolników jest w części „białej” – ci nie kwalifikują się do przyznania dotacji, bo zdobyli za mało punktów podczas oceny ich wniosków.
Prezes ARiMR Andrzej Gross zastrzega, że liczba wniosków objętych dotacjami może się jeszcze zmieniać. A to dlatego, że na wsparcie rolników Agencja ma 200 mln euro, których zamiana na złotówki ma się odbywać nie po sztywnym, ustalonym z góry, ale zmiennym kursie. Teraz, gdy za 1 euro płacić trzeba 4,22 zł (według kursu Narodowego Banku Polskiego), na dotacje mamy 844 mln zł. Jeśli notowania euro będą wyższe w momencie wydawania decyzji o przyznaniu funduszy przez ARiMR, to część rolników z czoła „białej” listy może jeszcze zostać dopisana do grona beneficjentów. Jeśli natomiast złotówka się umocni, a euro osłabnie, wtedy osoby z końca „zielonej” listy stracą prawo do dotacji. Ruchy te będą jednak niewielkie, bo nic nie wskazuje na to, aby na rynku walutowym miało nastąpić jakieś tąpnięcie w pierwszą czy drugą stronę.
Przeciętna dotacja dla jednego rolnika wyniesie ponad 140 tys. zł. Pieniądze te można wydać na dofinansowanie zakupu maszyn, urządzeń czy na budowę lub modernizację obiektów gospodarskich. Dotacja z reguły pokryje około 50 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji. Przypomnijmy, że w tej ostatniej już turze naborów wniosków na to działanie w ramach PROW 2007-2013 uwzględniono tylko tych rolników, którzy składali wnioski w latach 2011-2013 i zostały one pozytywnie ocenione, ale gospodarze nie otrzymali dotacji, bo wyczerpała się wtedy pula pieniędzy na modernizację gospodarstw rolnych. Teraz jednak udało się 200 mln euro przesunąć na ten cel z innych działań, na które limity wydatków nie zostały wyczerpane i groziła nam konieczność oddania do Brukseli niewykorzystanych funduszy. Minister rolnictwa Marek Sawicki zaproponował więc Komisji Europejskiej przesunięcie pieniędzy między działaniami. KE po negocjacjach wydała zgodę, ale zażądała ustalenia dodatkowych warunków, jakie zastosować musiała ARiMR przy ocenie wniosków.
Bruksela domagała się bowiem, żeby preferowane były te projekty, które „przyczyniają się do poprawy stanu środowiska naturalnego”. Na dodatkowe punkty mogli też liczyć rolnicy, którzy planują inwestycje związane z utrzymaniem trwałych użytków zielonych. Trzecia grupa preferencyjna to hodowcy trzody chlewnej – na tym punkcie akurat zależało resortowi rolnictwa, który zapowiada, że w PROW 2014-2020 wspieranie producentów trzody będzie jednym z najważniejszych priorytetów inwestycyjnych. Te nowe warunki były jednym z powodów konieczności aktualizowania przez rolników złożonych wcześniej wniosków.
Krzysztof Losz