• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Sejmowe podróże małe i duże

Czwartek, 13 listopada 2014 (19:33)

Drogi podatniku! Czy jesteś dumny z tego, że dzięki tobie polscy parlamentarzyści mogą zwiedzać cały świat? Jak się okazuje, każdy z nas finansuje największe „biuro podróży” w Polsce – Sejm!

Ile pieniędzy w tegorocznym i przyszłorocznym budżecie było zaplanowanych na podróże zagraniczne posłów? Jak poinformowała Kancelaria Sejmu, w 2014 roku na takie podróże zaplanowano 2 mln 850 tys. złotych, zaś w przyszłym roku przeznaczone na ten cel zostanie blisko 3 mln złotych.

Co więcej, wyjazdy zagraniczne posłów VII kadencji, podczas których zwracane były koszty transportu, dojazdu, ubezpieczenia, hoteli wraz ze specjalnymi dietami, kosztowały podatników bagatela 8 657 696,03 zł! W tym koszty transportu to 5 mln 330 tys. 883 zł.

Posłowie odbywają podróże służbowe w najróżniejsze regiony świata, począwszy od krajów europejskich, krajów obu Ameryk, po tak egzotyczne kraje jak Rwanda, Filipiny, Tajwan czy Mozambik.

Oczywiście wszelkie podróże mają bardzo jasno określone cele. Wśród licznych misji międzynarodowych i konferencji możemy odnaleźć: spotkanie Koalicji Parlamentarnej na rzecz Uchodźców z Korei Północnej i Praw Człowieka (IPCNKR) w Seulu, udział przedstawicielek Parlamentarnej Grupy Kobiet w dorocznym spotkaniu „Kobiety w parlamentach – światowe forum WIP” w Kigali (Rwanda), Międzynarodowy Program Straży Parlamentarnych w Tbilisi, a także posiedzenie grupy roboczej (High Level Task Force) Międzynarodowej Konferencji na rzecz Ludności i Rozwoju ONZ.

Kwoty, jakie są przeznaczane na zagraniczne podróże parlamentarzystów, zostały upublicznione przy okazji służbowego wyjazdu trzech posłów: Adama Hofmana, Mariusza Antoniego Kamińskiego i Adama Rogackiego do Madrytu. Posłowie zostali w poniedziałek wyrzuceni z Prawa i Sprawiedliwości.

Z sejmowych danych wynika, że rekordzistami w podróżach na koszt państwa są m.in. poseł SLD Tadeusz Iwiński, który podróżował w ciągu tej kadencji 72 razy, Jan Dziedziczak (PiS) – 47 razy, Andrzej Gałażewski (PO) – 36 razy, Anna Fotyga (PiS) – 30, Robert Biedroń – 30.

Podobno podróże kształcą... szkoda tylko, że parlamentarzyści „kształcą się” za publiczne pieniądze. 

Marta Milczarska