• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Policja poprawiała statystyki?

Czwartek, 13 listopada 2014 (19:16)

Zapadły już pierwsze wyroki skazujące dla zatrzymanych podczas Marszu Niepodległości. Policja zapowiedziała złożenie do sądu kolejnych wniosków. Organizatorzy Marszu z kolei skarżą się na nadużycia policji i zapowiadają zawiadomienia do prokuratury w sprawie działań funkcjonariuszy.

Pierwsze osoby usłyszały wyroki w sprawie wydarzeń podczas Marszu Niepodległości. Dwie osoby zostały skazane. Sąd uniewinnił jedną, a kilka spraw zwrócił do prokuratury. Policja zapowiada złożenie kolejnych 50 wniosków.

Organizatorzy Marszu zdecydowanie odcinają się od osób biorących udział w starciach z policją na ulicach Warszawy. Według nich, część zatrzymanych przez policję nie brała udziału w burdach. Jak zauważa mec. Łukasz Moczydłowski, szef grupy prawniczej Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, bezprawnych działań policji można się doszukiwać nie tylko w trakcie marszu.

– Faktem jest, że policja zatrzymywała bez podstawy osoby tak przed, jak i po Marszu. Przed Marszem były bardzo dokładnie przeszukiwane autokary w drodze do Warszawy. To sprawiło, że znaczna część ludzi nie dotarła na Marsz. Policja w celu poprawienia statystyk zatrzymywała osoby także w kilka godzin po Marszu. Część tych osób zostało zwolnionych. Niektórzy siedzieli w więzieniach przez 40 godzin bez postawienia zarzutów – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl mec. Moczydłowski.

W jego ocenie, policja wysuwała w stronę zatrzymanych nonsensowne zarzuty.

– Najbardziej absurdalnym oskarżeniem, które usłyszałem, był zarzut udziału w nielegalnym zgromadzeniu, w sytuacji w której w tym roku nie było rozwiązania Marszu, więc nie wiem, w jakiego rodzaju nielegalnym zgromadzeniu te osoby mogły brać udział – stwierdza prawnik.

Osoby niewinne oskarżane mogą zwrócić się o pomoc do Biura prawnego Marszu Niepodległości. Skupia ono ponad 20 adwokatów. Biuro udziela pomocy i porad prawnych. Po tegorocznym marszu wpłynęło już 10 wniosków z prośbą o pomoc. 

– Osoby, które się do nas zgłaszają, podlegają weryfikacji. Odpowiedzi na to, czy osoba została oskarżona bezpodstawnie, bardzo często można doszukiwać się w miejscu i czasie zatrzymania. Jeżeli ktoś przykładowo został zatrzymany na brance, którą zrobiła policja na moście Poniatowskiego, to jak my możemy mówić, że oni cokolwiek zrobili? Przecież to było czysto wybiórcze wychwytywanie ludzi z tłumu i przewożenie na komendę. Każdy wniosek badamy. Jak do tej pory, nie zaobserwowałem przypadku, żeby w stosunku do tych osób, którym pomagamy, były podstawy prawne, żeby postawić im zarzuty czy wnioskować o tymczasowy areszt – zauważa mecenas.

Organizatorzy Marszu już zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie działań funkcjonariuszy. Każdy zaobserwowany przypadek nadużyć policjantów jest dokumentowany i analizowany przez zespół prawny Marszu.

– Wszelkie informacje o przypadkach, w których doszło do nadużycia zastosowania środków przymusu bezpośredniego, dokumentujemy. Na chwilę obecną materiały, które do nas docierają, wskazują na nieprawidłowości funkcjonariuszy publicznych, którzy bez podstawy prawnej zatrzymywali uczestników Marszu – powiedział Moczydłowski.

W związku z zamieszkami policjanci zatrzymali 199 osób, lecz łącznie do jednostek policji przewieziono 276 osób. 

Rafał Stefaniuk