Niechciani katolicy
Czwartek, 13 listopada 2014 (15:01)Arcybiskup Sarajewa zaapelował do Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, by pomogły Bośni i Hercegowinie zrzucić krępujący ten kraj „gorset”, korygując układ z Dayton w USA.
Rozmawiając z nowym francuskim ambasadorem w Sarajewie Claire’em Bodonyi, ks. kard. Vinko Puljić zwrócił uwagę, że zawarte przed 19 laty, w 1995 r., porozumienie kończące bośniacką wojnę domową dało przywileje niektórym grupom etnicznym – mianowicie wyznającym w większości islam Boszniakom i prawosławnym Serbom. Hipokryzją jest chcieć teraz, by same z tych przywilejów zrezygnowały – podaje Radio Watykańskie.
– Unia Europejska i USA wymagają od polityków Bośni i Hercegowiny, by porozumieli się między sobą co do zmiany układu z Dayton. Tymczasem to ci, którzy spowodowali problem, zawierając ten układ, winni jako pierwsi zabrać się za jego rozwiązanie – powiedział arcybiskup Sarajewa.
Ksiądz kard. Puljić zwrócił uwagę, że chorwaccy katolicy są stopniowo wypierani z Bośni i Hercegowiny. Wielu opuściło ją podczas wojny domowej, a obecnie coraz liczniejsi zmuszeni są do wyjazdu pod naciskiem ekonomicznym i politycznym. Rzymskokatolicki metropolita stolicy Bośni i Hercegowiny uważa, że wspólnota międzynarodowa niesłusznie zaakceptowała wykluczenie z poprzedniego rządu tamtejszej federacji najsilniejszych partii chorwackich.
Przypomniał też złe traktowanie przez państwo i władze lokalne ofiar majowej powodzi. Bośniacki purpurat nie traci jednak optymizmu. – Przeżyliśmy 400 lat panowania tureckiego w tym regionie, więc przeżyjemy też czasy niejasnej polityki wspólnoty międzynarodowej w Bośni i Hercegowinie – mówi ks. kard. Puljić.
MPA